Cannon Fodder nadal sprawia wiele radości. Z dziką rozkoszą od czasu do czasu odpalam tę grę i wciąż staram się uratować wszystkich żołnierzy.
Autor: Piotrek Grabowski
Alice: Madness Returns – wspominki Xbox 360
Pomysłowość, z jaką wykonano Alice Madness Returns, ilość upchniętych rozwiązań i nieskalane kalkulacją na szerokiego odbiorcę wykonanie pozwala sądzić, że Alice jest wciąż dobrym tytułem na kilka wieczorów i perełką w każdej kolekcji.
Relic: Tajemnica Sektora Antian – gra planszowa
Relic: Tajemnica Sektora Antian nie przekłada Talismana do świata Czterdziestki w pełni. Oferuje bowiem wiele zmian, często kosmetycznych, często niewielkich.
Gunship 2000 – retro wspominki
Gunship 2000 wydany na Amigę przez MicroProse jawił się jako idealna zabawka dla wszystkich zainteresowanych tematem śmigłowców.
Superhot Mind Control Delete – recenzja Xbox One
Nowa odsłona Superhot to nie rewolucja, ale bardzo sprawnie przeprowadzona ewolucja. Oferuje przyjemną rozgrywkę, która sprawia bardzo dużo frajdy.
Franko – retro wspominki
Franko był i nadal jest najbardziej swojski i najlepiej oddający smutną rzeczywistość w której dorastaliśmy. I ta rzeczywistość, dzięki m.in. grom robiła się zupełnie inna.
Cyberpunk 1982-2020
Tematyka cyberpunka leży w kręgu moich zainteresowań od czasu, gdy jakieś 20 lat temu w moich rękach wylądował „Neuromancer” Williama Gibsona. Moja lekcja książek należących do tego gatunku rośnie od tego czasu i pojawienie się na polskim rynku „Cyberpunka 1982-2020” Michała Wojtasa, reklamowana jako najpełniejszą historia tego nurtu oczywiście przykuła moją uwagę. I choć ciężko mi opisać, jak bardzo się zawiodłem, próbę podejmę.
Prehistorik – retro wspominki
Kolejna po Super Frogu, gra nierozerwalnie połączona w mojej głowie z Amigą to platformówka opowiadająca losy pewnego cholernie głodnego jaskiniowca.
The Neverhood – retro wspominki
Gdy w napędzie komputera wylądowała płyta z The Neverhood utonąłem w grze na amen.
Bitwa o Kieł – Chris Wraight
Jako kosmiczne pif paf z zacięciem militarystycznym „Bitwa o Kieł” sprawdza się całkiem nieźle i cieszy to, że trzyma poziom poprzedniczek, które to poza jednym wyjątkiem są bardzo fajnymi czytadłami.
