I’m too Young to Die to prawdziwa nostalgiczna bomba z natychmiastowym zapłonem oraz pierwszorzędnym wydaniem.
Tag: recenzja
Tymek i Mistrz tom 4 – recenzja komiksu
Avada kedavra! Lorem ipsum! No żeż %$#@# jego #%*$>& miał być nasadowy! Zaklęcia znane młodym adeptom magii, grafikom oraz nowicjuszom pomagającym ojcu przy samochodzie. Z pewnością nie są one (w większości) obce naszym bohaterom.
Żółtodzioby – recenzja komiksu
Lata 80, kalifornijskie słońce, MTV i hałas miniaturowych kółek po asfaltowych nawierzchniach.
Żółtodzioby kwartetu Remender, Posehn, Parson i Dinisio kręcą się dokładnie wokół tych spraw!
D.E.A.LERS – recenzja komiksu
D.E.A.LERS Marcina „GunarDANa” Adamczyka wpisuje się we wspominkowo-nostalgiczny nurt o przełomie millenium, ale jednocześnie przypomina o tym, że tamten okres, pomimo tego, że bawiliśmy się wtedy tak dobrze, do kolorowych nie należał.
Nowa Ziemia – gra planszowa
Nowa Ziemia nie należy do grona tytułów ciężkich, czy nawet średnich to przyjemnie i lekko łechce potrzeby eurograczy. Jak zatem wypada nowy tytuł Reiner-a Kizia i co ma wspólnego choćby z takim Moje Miasto?
Naturalna komedia – recenzja komiksu
Idź przez życie niczym afirmujący liść, ale bądź wierny sobie jak niekonformistyczny podgrzybek. Komedia o godzeniu się z nadchodzącą śmiercią i różnych sposobach jej „przeżywania”.
Lokomotywa – gra planszowa
Uffff! Lokomotywa: Gra planszowa, która wjeżdża na stół z impetem poetyckim, rytmem Tuwima i dawką nostalgii, jakbyśmy wszyscy właśnie wrócili z pierwszej klasy podstawówki, gdzie zapach kredy mieszał się z zapachem mokrej gąbki do ścierania tablicy.
400 – recenzja komiksu
400 to fabularyzowany zapis bitwy pod Hodowem z perspektywy kilku postaci, z którymi dość jest sympatyzować. Autorzy postawili na sienkiewiczowskie archetypy.
Czasem – recenzja komiksu
Jeśli tylko chcesz spróbować wejść w zawiłe meandry ludzkiego umysłu, znużonego i zmęczonego życiem. Ciekawym co kryje się za zamkniętymi drzwiami, Czasem jest dla ciebie, ale uważaj, to nie jest lekkostrawna lektura!
El Diablo – recenzja komiksu
El Diablo to 60 stron zapewniające dobrą, odważę się użyć słowa – staroszkolną i nieskrępowaną, typowo frankofońską zabawę.
