Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Pogrzeby i groby towarzyszą ludzkości od niepamiętnych czasów. Nic więc dziwnego, że z czasem ludzie zaczęli ładnie ozdabiać miejsca pochówków, często tworząc prawdziwe dzieła sztuki. Agnes Tołoczmańska i Małgorzata Jasińska w swojej książce Post Mortem skupiają się na tym istotnym aspekcie kultury materialnej, jaką są miejsca pochówków oraz inne z nim powiązane.

Tafofilia dla początkujących i zaawansowanych
Post mortem – jak reklamuje książkę wydawca – to pierwsza w Polsce książka dla tafofilów. Jeśli nie wiecie kim jest tafofil to witajcie w klubie. Ja się dowiedziałem, że to człowiek, który interesuje się cmentarzami i sztuką sepulkralną1. Tym sposobem można po wielu latach dowiedzieć się w końcu czegoś nowego o sobie. Jest to może reklama trochę na wyrost. Ta książka to przede wszystkim przewodnik po cmentarzach, miejscach pochówków i innych powiązanych ze śmiercią. Coś w rodzaju niezbędnika turysty – nekromanty. Faktycznie, w przewodnikach turystycznych mamy z reguły sporo o cmentarzach, tu jednak do rąk dostajemy dzieło ukierunkowane tylko na tę tematykę.
Zacznijmy od przysłowiowej okładki, po której ocenia się książkę. Mogę powiedzieć, że poligrafia jest przepiękna. Całość ucieszyła mój wzrok od razu, jak wpadła w moje szpony. Gustowny, czarny grzbiet ze złotym tytułem czcionką stylizowaną na gotycką. Solidna oprawa, piękna rycina na okładce. Będzie się pięknie prezentować na półce każdego tafofila, stojąc obok Necronomiconu.
Wnętrze również charakteryzuje się wysmakowanym, stonowanym stylem kolorystycznym, dobrze pasującym do treści. Fotografie oraz ilustracje wzbogacają treść i pozwalają poczuć klimat opisywanych miejsc.

W cieniu grobów
Książka zawiera opisy wielu słynnych i ciekawych miejsc związanych z pochówkiem i śmiercią. Najczęściej są to cmentarze, zarówno naziemne jak i podziemne. Zdarzają się jednak też muzea (plastynacji, portretów trumiennych) czy kaplice, a nawet krematorium. Autorki prowadzą nas przez różne miejsca w Polsce i w Europie, powiązane z ze sztuką cmentarną albo ciekawe z jakiś szczególnych względów. Poznajemy najsłynniejsze stare cmentarze, takie jak Wesoły Cmentarz w Rumunii, gdzie groby są ozdobione emanującymi czarnym humorem, ilustrowanymi epitafiami. Albo słynny Pere-Lachaise w Paryżu, miejsce inspirujące artystów, pełne wspaniałych pomników.
Widzimy jak śmierć, której temat w dzisiejszych czasach jest marginalizowany, była ważną częścią kultury. Zmumifikowane ciała o statusie relikwii były wspaniale ubierane i dekorowane. Czaszkami i kośćmi ozdabiano wnętrza kaplic i grobowców, współcześnie rzecz nie do pomyślenia.
Jak wiemy z serialu 1670, najważniejszym dniem w życiu każdego szlachcica jest, oprócz imienin, dzień pogrzebu. Stąd też prezentacja bogatej kolekcji portretów trumiennych z muzeum w Międzyrzeczu. Szczególnym losem doczesnych szczątków, także zaprezentowanym w książce jest plastynacja, czyli proces konserwacji zwłok zatrzymujący rozkład i umożliwiający tworzenie realistycznych modeli anatomicznych (i dzieł sztuki).
Każde miejsce jest szczegółowo opisane, przytaczana jest jego historia i często także legendy albo dodatkowe ciekawostki (o rabusiach zwłok, zjadaczach grzechów i innych tradycjach). Jeszcze tylko słowniczek różnych terminów (chyba) użytych w książce i nasza podróż przez krainę cieni dobiega końca.

Podsumowanie
Pomimo makabrycznej otoczki, nie jest to książka, która za cel stawia sobie szokowanie czytelnika śmiercią i makabrą. Widać, że autorki także są tafofilkami i swoją pasję potrafią przekazać w sposób adekwatny. Stonowany, pełen zadumy nad kruchością ludzkiego życia. Dlatego polecam książkę nie tylko osobom lubującym się w cmentarzach i tematach mrocznych. Osoby zainteresowane przeszłością, historią i zabytkami także znajdą coś dla siebie. Ja zostałem ujęty tym sposobem prezentowania funeraliów i głosuję na tak obydwoma piszczelami.
Za egzemplarz recenzencki książki dziękujemy wydawnictwu Shock Books

- wiecie, oczywiście, co to jest sztuka sepulkralna ↩︎

1 thought on “Post mortem – recenzja książki”