Predator

Predator – filmowe retro wspominki

Chyba nie ma na świecie osoby, która nie słyszała o Predatorze. Film „Predator” z 1987 roku stał się klasykiem, ikoną kina akcji, który na przestrzeni kolejnych lat dał podwaliny do niesamowitego uniwersum, w którym pojawiły się kolejne ekranizacje, a także komiksy, czy gry komputerowe.

Witamy w dżungli

Predator nie ma szans!

Ale po kolei. Nakręcony przez Johna McTiernana film to klasyka gatunku sci-fi zahaczająca momentami o horror. O reżyserze wspominałem Wam jakiś czas temu przy innym jego filmie, a mianowicie „Szklana Pułapka„. McTiernan zrobił coś, czego do tej pory nikt nie uczynił – stworzył kosmicznego idealnego zabójcę a przeciwko niemu wystawił duuużą grupę chodzącego testosteronu.

Wszystko zaczęło się gdzieś w południowoamerykańskiej dżungli, do której przybyła grupa wyszkolonych najemników odbić „ważniaków” z rąk rebeliantów. Na jej czele stanął Alan „Dutch” Schaeffer a wcielił się w niego nie kto inny, jak sam Arnold Schwarzenegger. Wcześniejszą rolą w „Komando” udowodnił, że jest odpowiednim facetem do zadań specjalnych. Wraz z nim towarzyszą mu m. in. pułkownik Al Dillon z CIA, czy sierżanci Mac Eliot i Blain Cooper oraz przewodnik (w tych rolach Carl Weathers, Bill Duke, Jesse Ventura, Sonny Landham).

Predator – łowca „prawie” idealny

Niestety, grupa docierając do miejsca docelowego, natrafia na kogoś znacznie lepiej radzącego sobie w dżungli. Kosmiczny łowca postanawia urządzić sobie polowanko na ludzką zwierzynę. A posiada ogromny atut w postaci kamuflażu załamującego światło czyniącego go niewidzialnym. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu minut filmu jesteśmy świadkami pięknej konfrontacji na linii Predator – komandosi, starający się za wszelką cenę upolować niewidzialne „to coś”.

Ale ty masz paskudną gębę!

Film Predator ma prosty scenariusz, niezbyt rozbudowane dialogi, rzec można – kiczowate, a mimo wszystko film się ogląda z zapartych tchem od początku do końca. McTiernan stworzył film ogromnie dynamiczny, z dużą ilością akcji, który mimo ponad 30 lat w ogóle się nie zestarzał. Przez cały film czujemy napięcie, które rośnie z każdą minutą filmu. Nawet efekty specjalne, nowatorskie jak na tamte lata nie dają poznać, że to film z 1987 roku! Dziś pewnie dzięki CGI film miałby zupełnie inny wygląd, konstrukcje, lecz właśnie dlatego ten film idealnie pokazuje piękno kina akcji lat 80’tych.

„Jeśli krwawi, można „to” zabić”

Nie byłoby filmu bez dźwięku. Tutaj ogromne owacje na stojąco należą się dla Alana Silvestri. Stworzył nieskomplikowaną, ale zapadającą ścieżkę dźwiękową, która buduje napięcie i dramatyzm od początku do końca. W połączeniu z tym co się dzieje na ekranie dostajemy jako widz – dzieło kompletne, które dostarcza nam po dziś dzień sporą dawkę emocji.

Po sukcesie „Predatora” powstały kolejne części, niestety nie dorównujące pierwowzorowi. Najprawdopodobniej miało to związek z brakiem Arniego. Nie oszukujmy się – w filmie McTiernana to nie Predator gra główne skrzypce a właśnie Schwarzenegger. A dzięki tej roli tylko ugruntował i tak znakomitą już pozycję w Hollywood.

Predator
Podoba mi się Twoja proteza. Daj namiary na stomatologa!

Predator okazał się na tyle wyjątkowy, że dał nam drugiego obok Obcego najbardziej rozpoznawalnego kosmicznego potwora w dziejach kinematografii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.