Szklana_pulapka_okładka

Szklana Pułapka czyli od zera do superbohatera – filmowe retro wspominki.

Do świąt co prawda jeszcze bardzo daleko, lecz nie przeszkodzi to omówić jeden z najlepszych filmów akcji w historii. Przy okazji jest to właśnie film typowo świąteczny, a nie jakiś tam Kevin sam w domu 😉 To „Szklana Pułapka” z 1988 roku, w reżyserii Johna McTiernana.

Dla mnie to jedna z najlepszych produkcji spod znaku akcji i sensacji z lat osiemdziesiątych. Pozwoliła też Bruce’owi Willisowi wypłynąć na szerokie wody i stać się jednym z kinowych twardzieli (wcześniej grywał w bardziej komediowo zabarwionych rzeczach).

Opowiem Ci kawał: Już nie żyjesz.

Chłodne powitanie

Akcja filmu zaczyna się na lotnisku w Los Angeles w końcówce lat 80. Przybywający z Nowego Jorku nieco zagubiony John McClane chce dostać się do centrum miasta do jednego z nowoczesnych biurowców – Nakatomi Plaza, gdzie chce zobaczyć się z żoną, z którą jest ostatnio w separacji. W tym czasie małżonka gliniarza Holly szykuje się mentalnie zarówno do odwiedzin męża jak i odbywającej się w budynku imprezy świąteczno-noworocznej, którą z wielkim rozmachem wydaje jej pracodawca Yoshinobu Takagi. Mimo dość chłodnego powitania a nawet małej sprzeczki wieczór mógłby upłynąć parze znacznie spokojniej, gdyby nie mały szczegół. Wieżowcem zainteresowała się niemiecka grupa terrorystów pod wodzą Hansa Grubera, która szczególnie upolowała sobie skarbiec tego nowoczesnego wieżowca i jego zawartość.

Szklana Pułapka
Drzwi zamknięte? Spoko, wejdę oknem!

Tak więc impreza świąteczno-noworoczna przemieniła się w grę zakładników-terrorystów-policji. To się nazywa znaleźć w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze 😉 Przez nieuwagę terrorystów Johnowi udaje się przedostać na wyższe piętra, gdzie chcąc nie chcąc staje w obronie zakładników. Więc postanawia rozegrać własną partię szachów, kolejno usuwając figury z wieżowca-szachownicy. W końcu jakby nie patrzeć jednym z zakładników była jego żona.

Bo najlepszy heros to zwykły facet

Nie trzeba było dodawać na siłę tej produkcji oryginalności, gdyż wystarczająco dobrze broniła się na sama. Nietypowy scenariusz, który jest ekranizacją książki Rodericka Thorpa ukazuje nam bowiem zwyczajnego człowieka postawionego w niecodziennej sytuacji. Nie zahartowanego walką herosa, a po prostu nietypowego śmiałka, który poprzez różne wydarzenia zawarte w fabule tym herosem w końcu się staje. I to z mocnym charakterem, dużą dawką szczęścia i ciętą ripostą niemal na każdą sytuację. I to właśnie postawienie bardziej na realizm niż nieprzerwany popis pirotechników czy choreografów walk stanowiło o olbrzymim sukcesie tego filmu. O dużym sukcesie filmowym oprócz scenariusza zadecydował także John McTiernan. Reżyser, który swoje pierwsze sukcesy odniósł rok wcześniej dzięki filmie „Predator”.

W filmie „Szklana Pułapka” oprócz Bruce’a Willisa mamy okazję zobaczyć nieżyjącego już aktora Allana Rickmana, który mimo naprawdę wielu ról, jakie stworzył w swoim dorobku zawsze będzie dla mnie Hansem Gruberem. Tę postać tak świetnie wykreował, ta charyzma, spojrzenie, ten akcent tak pasuje do niego, że naprawdę można uznać go za rodowitego Niemca w tym filmie 😉

Szklana Pułapka
I belive, I can fly…

Z ciekawostek dotyczących słynnej sceny, gdzie Hans Gruber spada z wieżowca i zostawia mokrą plamę po sobie jest niespodziewane puszczenie aktora „ciut wcześniej” podczas kręcenia sceny mimo planowanego odliczania (3… 2… 1… go!). Dzięki temu udało się uchwycić prawdziwe przerażenie aktora podczas spadania 😉

Yippee-ki-yay !

Mało który film obfitował w tyle scen i dialogów, które stały się słynne na całym świecie i stanowią wręcz wizytówkę tego filmu. Czy to będzie scena z świętym Mikołajem w windzie, wyciąganie kawałków szkła ze stóp, skok z dachu na wężu strażackim czy znane chyba wszystkim pewne powiedzenie:

Ja też Cię terefere.

Koszmar dystrybutorów

Jedną z ciekawych kwestii jest odpowiednie dobranie tytułu filmu. Polscy dystrybutorzy nigdy nie mieli szczęścia do przełożenia na nasz język tytułu filmu. Przypomnę tylko Wirujący seks :/
Die Hard – Twarda Śmierć? Umrzesz Twardo? Jako tako pierwsza część filmu o tytule Szklana Pułapka jeszcze się broni. W końcu akcja w wieżowcu, dużo szkła itp. Jednakże dystrybutorzy nie przewidzieli, że powstaną kolejne części, już z wieżowcem nie związane. I jak tu wybrnąć z tej sytuacji? Lepiej już było zostać przy przyjętym tytule. Notabene – nie tylko nasi dystrybutorzy mieli z tym problem ale zagraniczni także. Szklany Potrzask, Szklana Dżungla to jedne z zagranicznych tytułów, jakie udało mi się znaleźć przeszukując internet.

Jesień nieubłaganie zawitała w nasze kalendarze, więc nie pozostało mi nic innego jak odliczać dni do świąt i oczekiwać w telewizorze Kevi…
Wróć! Johna puszczającego Hansa z Nakatomi Plaza, czego sobie i Wam życzę przy najbliższym seansie 😉

2 thoughts on “Szklana Pułapka czyli od zera do superbohatera – filmowe retro wspominki.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.