Ukryty Wymiar

Event Horizon – Ukryty wymiar – filmowe wspominki

W pierwotnej wersji miał to być film z potworami i kosmitami, ale reżyser stwierdził, że w sferze kosmicznego strachu rządzi tylko i wyłącznie Obcy. Ale sam Ukryty Wymiar tudzież Event Horizon ma z kultowym Alienem wiele wspólnego. Poza fascynacją twórców operator Ukrytego Wymiaru tworzył również drugą część Obcego. Ale to osoba reżysera miała największy wpływ na kształt scenariusza. Paul W.S. Anderson, mający na swoim koncie jedynie znaną i kochaną przez graczy ekranizację Mortal Kombat, postawił wspomniany wcześniej warunek – to nie ma być film o kosmicznych potworach, bo nie chciał robić drugiego Aliena. I stworzył chyba najlepszy w swojej karierze film, który z czasem obrastał w piórka kultowości.

Ukryty Wymiar

Polecieli za daleko

Jest rok 2040 i ludzkość podbija kosmos. Wyposażony w nowy rodzaj napędu, który pozwala na szybkie podróże na duże odległości, statek Event Horizon znika po osiągnięciu granic układu słonecznego. Po siedmiu latach znów pojawia się na radarach, choć nie odpowiada na zgłoszenia. Na ratunek wysłany zostaje statek Lewis & Clark, którego załoga wraz z twórcą rzeczonego napędu mają za zadanie wyjaśnić zagadkę i zaholować Event Horizon do domu. Po dotarciu na miejsce Lewis & Clark ulega awarii, a jego załoga musi przejść na odnalezioną jednostkę. Event Horizon wydaje się być opuszczony, jednak dość szybko okazuje się, że ratownicy są dręczeni dziwnymi wizjami, prowadzącymi do samobójstw i zabójstw. Pozostali przy życiu rozpoczynają wyścig z czasem. Muszą jak najszybciej wyjaśnić naturę trapiących ich zjawisk uciec z życiem.

Ukryty Wymiar

Kilka słów o produkcji

Ukryty Wymiar, jak każda produkcja, mierzył się z kilkoma problemami. Z ciekawostek wartych wspomnienia jest fakt, że postprodukcja była niezmiernie krótka i należało podejmować szybkie decyzje. Efektem tego było usunięcie około 40 minut gotowego materiału, które najprawdopodobniej bezpowrotnie zaginęło. Szkoda, bo aż skręca mnie na myśl, by rzucić kiedyś okiem na długą wersję reżyserską.

Sceny krwawej i masochistycznej orgii były kręcone przez kilka dni i choć na ekranie widać jedynie kilka szybkich ujęć. Czas spędzony na odgrywaniu wypruwania flaków, wydłubywania oczu i innych krwawych osobliwościach aktorzy odgrywający role uczestników brutalnych wydarzeń ponoć ciężko odchorowali.

W Internecie powstała teoria o tym, że jest to pierwszy film wprowadzający w uniwersum Warhammera 40,000, jakoby obrazując pierwszy kontakt ludzkości z Osnową. Teoria jest niezmiernie ciekawa i intrygująca dla fanów uniwersum ale nie mająca zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Pomysł by załoga przeszła przez piekło, z którego coś wróciło i zaczęło wpływać na ekipę ratunkową pozwala na wiele interpretacji i to było głównym celem twórców. Film robił wrażenie, był niepokojący i właził tak dziwnie pod skórę. Mnożyły się pytania, o których można było dyskutować ze znajomymi. Co najważniejsze – film zestarzał się z godnością. Nadal można go spokojnie obejrzeć i nie trąci zbytnio korkiem. Efekty specjalne nie zostały mocno nadgryzione przez ząb czasu, a to z powodu tego, że premiera była w 1997 roku i komputer wciąż dość rzadko wspomagał pracę scenografów, speców od kostiumów, oświetleniowców i charakteryzatorów. Wciąż czuć tu i należy doceniać trud włożony w stworzenie wiarygodnie wyglądający obraz.

Ukryty Wymiar to klasyka horroru SF

Tytuł filmu został zmasakrowany przez tłumacza niczym słynna Szklana Pułapka, ale tak jak hicior z Brucem Willisem, tak i Ukryty Wymiar zalicza się już do klasyki. Jeśli oglądaliście ostatni Marvelowski film o przygodach Thora (Miłość i Grom), to może pamiętacie, że to właśnie Ukrytym Wymiarem (m.in) posługuje się postać grana przez Natalie Portman aby wytłumaczyć innemu bohaterowi złożoności podróży międzygwiezdnych. To film, który bardzo dobrze się zestarzał, dzięki pieczołowitemu wykonaniu, pomysłowi oraz wielu niedopowiedzeniom serwowanym przez scenariusz. Twórcy dali zgodę widzom na interpretacje, dzięki czemu wydłużyli życie dzieła. Nie sposób nie wspomnieć o doskonale dobranych aktorach, (rewelacyjni Laurence Fishburne, Sam Neill czy Jason Isaacs), którzy zadbali by wytworzyć niesamowity i niezapomniany klimat.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.