Na Północ komiks okładka Timof

Na Północ – recenzja komiksu

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo

Wyprawy polarne zawsze miały w sobie coś niebywale romantycznego. Walka z żywiołami, samotnością głodem i naturą w jej pierwotnym, nienaruszonym stanie. Dzięki XIX-wiecznym podróżnikom dowiedzieliśmy się wiele o obu biegunach i arktycznych obszarach choć jak wszystkie odkrycia, wiedza ta naznaczona była krwią i nierzadko ciałami śmiałków. Nierzadko były to jednak wyprawy straceńcze, a szczęśliwcami należy nazywać ludzi, których szczątki w ogóle odnaleziono by wyprawić normalny pogrzeb. Najbardziej chyba znaną dzięki książce Terror Dana Simmonsa i serialowi telewizyjnemu jest Ekspedycja sir Johna Franklina, który to na statkach HMS Terror i HMS Erebus wypłynął na poszukiwanie Przejścia Północno-Zachodniego. Oba statki zostały uwięzione w lodzie, a załoga rozpoczęła kilkuletnią walkę o życie, zakończoną niepowodzeniem. Marynarze stracili swoje życia, same statki zaś czekały na odnalezienie zamknięte w lodowej pułapce ponad 160 lat. Ale innych tragedii nie brakowało. Ekspedycja „Terra Nova”, ekspedycja „Jeannette”, czy wyprawa Salomona Augusta Andrée balonem na biegun północny to doskonałe przykłady takich tragicznych wypraw. Ta ostatnia jest przedmiotem komiksu Na Północ Łukasza Godlewskiego i Marcina Bałczewskiego.

Komiks jest fabularyzowanym zapisem wyprawy Solomona Andrée zorganizowanej w celu dotarcia do bieguna północnego drogą powietrzną. Dlaczego fabularyzowanym? Ponieważ, pomimo odnalezienia pozostałości wyprawy i całkiem niezłej dokumentacji, oraz szczątków podróżników, tajemnicą pozostaje jak umarli. Powstały różne hipotezy a jedną z popularnych jest ta mówiąca o spożyciu mięsa z niedźwiedzia polarnego zarażonego pasożytami.

Na Północ komiks strona Timof

Na północ, panowie

Na Północ jest opowieścią oszczędną w dialogi, co potęguję uczucie opuszczenia i osamotnienia. Do komiksu dodano całkiem obszerny materiał o wyprawach polarnych, poświęcając najwięcej miejsca naturalnie przedmiotowej wyprawy aeronautycznej. Wyprawa balonem na biegun miała wiele sensu na papierze (statki dotychczas grzęzły w lodzie, balon miał ten problem rozwiązać). Opowieść o trójce śmiałków rzucających wyzwanie naturze przeplata się też z informacjami faktograficznymi, mapami i zapiskami. Jak już wspomniałem, wyprawa jest całkiem nieźle udokumentowana, w komiksie zawarto m.in. zdjęcia, które udało się wywołać ze znalezionych klisz. Marcin Bałczewski zrobił świetną robotę, zafascynowany tematem po wizycie w Oslo dogrzebał się do materiałów, które udało się ocalić ze szczątków wyprawy Orła. To wymieszanie faktów z wyobraźnią scenarzysty dało bardzo fajny, trochę upiorny efekt. Wiemy bowiem, że magia fabuły nie sprawi, że czarodziejskie zbroje w jakiś sposób ocalą śmiałków.

Łukasz Godlewski zadbał o to, aby całość prezentowała się godnie i mocno klimatycznie. Używanie biało-niebieskiej palety i dużych kadrów pokazujących przestrzenie jeszcze bardziej podkreśliło uczucie osamotnienia i beznadziei, które tak mocno kontrastowały z chwilach, gdy polarnicy podnosili się na duchu. Mam również wrażenie, że artysta zastosował ciekawy manewr, a mianowicie, wmiarę posuwania się z lekturą wydawało mi się, że kadry stają się ciemniejsze z każdą stroną, co sugeruje nie tylko zapadanie polarnej nocy, ale powolne żegnanie się ze światem uczestników wyprawy.

Na Północ komiks Strona Timof

Bardzo twarde i zimne lądowanie

Nie wiem czego się spodziewałem po tym komiksie. Tematyka faktograficzna bywa trudna, szczególnie w obliczu mierzenia się z tematem, który miał tragiczny finał. Twórcy zawsze mierzą się z pewnymi trudnościami i ostrożnie balansują na linie. Jak oddać emocje, żeby nie zakłócić pamięci, żeby nie pominąć czegoś ważnego, żeby oddać hołd zmarłym? Myślę, że duetowi Bałczewski & Godlewski udało się to wyśmienicie. Nie dość, że lektura jest zajmująca i wciągająca, niesie ze sobą poza garścią faktów i historii również emocje. Na Północ pokazuje ludzką część wyprawy i przenosi ciężar tragedii na bardzo osobisty poziom. Moment, w którym odkrycia schodzą na dalszy plan, a zaczynają się tak ludzkie przecież rozliczenia ze sobą, wspomnienia, żal i wdzięczność jest łatwy do wychwycenia.

Komiks Na Północ został wydany przy współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co warto zaznaczyć, podkreślać i chwalić. Mam nadzieję, że ten komiks przeczytają również w Skandynawii, bo oddaje hołd ludziom, którzy budowali historię ich odkryć geograficznych. A przy okazji światowych. A przy jeszcze kolejnej okazji – jest naprawdę świetną pozycją.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy

Polecamy do lektury

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *