Oficjalny Artbook Assassin’s Creed Black Flag Resynced pojawił się w ofercie wydawnictwa Gamebook. To niebywała okazja, aby przyjrzeć się nieco kulisom powstawania czwartej odsłony sagi Ubisoftu opowiadającej o odwiecznym konflikcie Asasynów i Templariuszy. I jeszcze większa okazja położyć łapki na przedmiocie, który można spokojnie postawić przy każdym kolekcjonerskim wydaniu gry.
Artbook godny korsarza
Assassin’s Creed Black Flag w 2013 roku zrobił niesamowitą furorę. Piracka opowieść, czerpiąca garściami z karaibskich czasów złotej ery piractwa, jej legend i historii, mieszająca to w Ubisoftową sagę o Asasynach i Templariuszach zasłużenie zdobyła kilka nagród i jeszcze więcej nominacji. Przede wszystkim jednak, wygrała uznanie i szacunek graczy, którzy nie do końca usatysfakcjonowani częścią trzecią i wyprawą pośród rdzennych Amerykanów, spojrzeli łaskawszym okiem na Edwarda Kenwaya i jego piracką załogę. Gra była bogatsza, bardziej urozmaicona i rozbudowana od poprzedniczki. I po prostu dużo, dużo ciekawsza.
Mnóstwo osób, łącznie z niżej podpisanym odpłynęło ku horyzontowi razem z bohaterami Black Flag. Zresztą nie tylko gracze zapragnęli zanurkować prosto do legendarnych czasów łupienia galeonów i śpiewania szant. Kiełkowały lepsze i gorsze seriale telewizyjne, a w księgarniach zaczęły pojawiać się opracowania o piratach, Libertalii, pościgach, wyjaśnianiu legend i narosłych wokół pirackich mitów, ich największych dokonaniach i dalszych losach.
Choć o pirato-manii mowy być nie mogło, to jednak jakieś ziarnko zostało zasiane. Temat piractwa powracał oczywiście w różnych późniejszych grach. Dlatego aż dziwi mnie trochę, że Ubisoftowi zajęło aż trzynaście lat by zrobić remake części, która w moim osobistym zestawieniu (choć wiem, że nie tylko moim) zajmuje topowe miejsce w ciągnącej się już od niemal od dwudziestu lat sadze.

Black Flag Resynced
Przeskakujemy zatem w rok 2026, wydany niedawno remake – Assassin’s Creen Black Flag Resynced szaleje na ekranach, a poza ekranami do rąk trafia wspomniany artbook, który będzie ozdobą każdej półki z kolekcjonerskimi wydaniami i piękny dodatek do morskiej opowieści o odświeżonych przygodach Asasyna Edwarda Kenwaya.
Myślę, że kazdy fan serii Ubisoftu zrobi sobie olbrzymią przyjemność dołączając ten album do kolekcji. Polska edycja to nie lada gratka. Dzięki wydawnictwu Gamebook mamy niepowtarzalną okazję, aby rozbudować swoją kolekcję o pełnowartościowy i oficjalną książkę zawierającą prace koncepcyjne, ujęcia z gry oraz zbliżenia na przedmioty, a także informacje stanowiące prawdziwe stadium rozwoju gry. Takie rzeczy zwykliśmy już otrzymywać do drogich wydań kolekcjonerskich gier, które jako gadżet upchnięty w pudełkach z figurkami i innymi dodatkami nie zwykły wychodzić poza opakowania na dłużej niż na chwilę.
Tym razem jednakowoż mamy okazję przyjrzeć się procesowi powstawania gry od strony artystycznej w dużym wydaniu, gdzie napradę można docenić detale i nawał pracy, którą poświęcono na ponowne doszlifowanie legendarnego już Black Flag. Co jeszcze ważniejsze – album jest wydany w całości po polsku, co również jest argumentem przechylającym szalę na stronę pozycji wydawnictwa Gamebook, artbooki dodawane do gier bowiem zwykły nie być pisane w mowie ojczystej.
Trzeba przyznać, że Oficjalny Artbook Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest wydany na modłę artbooka (równie oficjalnego) dodawanego do kolekcjonerek Black Flag z 2013 roku. Struktura, czcionka i układ jest podobna do pozycji, która nie dość, że jest mniejsza w formacie, to i uboższa. Nie potrzeba więc kolejnych argumentów na to, że artbook do Black Flag Resynced jest przedłużeniem i uzupełnieniem kolekcji.

Stawiać żagle i podnosić kotwicę
Na 190 stronach mamy kronikę zajawki ludzi odpowiedzialnych za wykonanie gry. Ten zapis pokazuje na jaki poziom szczegółowości schodzą twórcy. Znajdziemy tu prace przedstawiajace zarówno drobne, jak i olbrzymie elementy. Od wielkich jednostek, z łopoczącymi żaglami na wietrze i wiszącymi podczas flauty, wypełnionymi ładunkiem, uzbrojeniem oraz narzędziami i instrumentami pokładowymi. Przez bohaterów, ich wyposażenie, po florę i faunę, zarówno lądową jak i podwodną. Oficjalny Artbook Assassin’s Creed Black Flag Resynced to zapis oddania szczegółowości i poświęcenia detalom ukierunkowany do stworzenia najbardziej wiarygodnego i osadzonego w historycznych realiach świata.
Jeśli tego jeszcze mało, to należy jeszcze wspomnieć o doskonałej jakości wydania. Gruby papier, wysokiej jakości druk i oprawa będą zawsze cieszyć oko właściciela. Taka jakość to już wizytówka Gamebook i chwała im za to. Będę to powtarzał za każdym razem – kiedy za wydawanie i tworzenie rzeczy biorą się pasjonaci, to widać, słychać i czuć.

Dziennik pokładowy
Myślę, że fani Black Flag już dawno złożyli swoje preordery na Oficjalny Artbook Assassin’s Creed Black Flag Resynced .Ich nie trzeba przekonywać, że będą absolutnie zadowoleni wzbogacając swoją kolekcję o pozycję zasadniczo zwykle wiązaną z topowymi wydaniami kolekcjonerskimi i odpowiadającą ich jakości. Ale czy osoby spoza kręgu fanów serii znajdą coś dla siebie? Ależ oczywiście. Reszta świata znajdzie tu wspaniałe prace artystów, którzy nie tylko wypucowali grę i nadali blasku legendzie. Są tu piękne marynistyczne widoczki, karaibskie bezludne wyspy i cała masa zapisów o tym, jak technika tworzenia wizualnych cacuszek ewoluuje. Nawet jeśli asasyńska seria kogoś nie uwiodła, nawet jeśli ktoś nie interesuje się grami od strony technicznej, to i tak warto rzucić okiem na te pozycję choćby po to, aby dać się zauroczyć kunsztowi ludzi zaangażowanych w ich produkcję. Nie trzeba tu zbyt dużo pisać, aby oddać łatwość, z jaką można znów pogrążyć się w odmętach pirackiego oceanu i się zachwycić. I ponownie zechcieć wyruszyć w rejs Kawką by ogołocić pokłady kupieckich jednostek płynących do nowego świata lub wpaść z podobnymi intencjami na bogate plantacje i faktorie. Taka podróż na stronach Oficjalnego Artbooka Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest równie ekscytująca.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Gamebook.

