Zamieszki przeszłe i przyszłe – recenzja komiksu

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Indie: Medytacja, Ganges, Bollywood, Gandhi, Beatlesi i Ravi Shankar. Kraj mistyków i joginów. A, i Shantaram. To zapewne pierwsze skojarzenia, które przychodzą na myśl, kiedy myślimy o Indiach. Mityzujemy, patrzymy przez soczewki popkultury, przez co idealizujemy dawną kolonię brytyjską sprowadzając ją do wyobrażonej krainy mlekiem i miodem płynącej, nawet jeśli płynie ona zanieczyszczonymi wodami świętej rzeki.
A przecież Indie – „największa demokracja świata” – to kraj na wskroś przesiąknięty korupcją, podziałami kastowymi pogrążony w ponad 70-letnim konflikcie polityczno-religijnym.
O Zamieszkach przeszłych i przyszłych opowiada przejmujący reportaż graficzny autorstwa Joe Sacco.

Zamieszki przeszłe i przyszłe

Zamieszki w Uttar Pradeś

Być może, że za wyjątkiem politologów lub wyspecjalizowanych orientalistów, niewiele osób pamięta – a właściwie: wie – o zamieszkach w indyjskim stanie Uttar Pradeś z 2013 roku. To wtedy, na przełomie sierpnia i września doszło do strać społeczności muzułmańskiej i hinduskiej, której zarzewiem był gwałt na hinduskiej dziewczynie przez muzułmańskiego młodzieńca. Odwet rodzi odwet, czy jak Gandhi mawiał „oko za oko powoduje, że mamy dwóch ślepców”, więc nie powinno być zaskoczeniem, że wydarzenia doprowadziły do eskalacji przemocy, której efekt to 42 zabitych muzułmanów i 20 Jatów.
Liczba ofiar nie była szokująca – być może właśnie dlatego zamieszki nie przedostały się do szerszej świadomości opinii publicznej. A jednak amerykański reportażysta, Joe Sacco, właśnie tę historię uznał za niezwykle poruszającą. Bo uniwersalną, bo do bólu ludzką i – niestety – wciąż powtarzającą się. Nie tylko w Indiach.

Zamieszki a polityka

Zamieszki przeszłe i przyszłe to rzecz, która wymaga od czytelnika poświęcenia lekturze czasu. Zdecydowanie nie jest to pozycja, którą można – kolokwialnie rzecz nazywając – machnąć pomiędzy poranną kawą a spacerem do sklepu.
Sacco: doświadczony ilustrator, mający na koncie choćby wielokrotnie nagradzane Strefa Gazy. Przypisy
(także wydawnictwa Timof i cisi wspólnicy) – kreśli, dosłownie, cały kontekst społeczno-historyczno-polityczny rejonu Uttar Pradeś. Przywołuje koncept Hindutwy – jedności hinduistycznej, w której nie ma miejsca na inne religie. Była to nośna, zaraźliwa idea, która pojawiła się po odzyskaniu przez Indie niepodległości w 1947 roku. Kraj, w którym wszystko podporządkowane jest jednej idei, w której każde odstępstwo i odmienność jest napiętnowana i prześladowana. Brzmi znajomo? Wcale nie tak odlegle, prawda?

Zamieszki przeszłe i przyszłe

Zamieszki a policja

„Indie to największa demokracja świata” – to zdanie, powracające jak echo, brzmi jak dość ponury żart. Sacco przytacza historie z przeszłości, kiedy to demokracja spała, a łapówkarstwo policji stało po stronie bogatych, tuszujących gwałty i morderstwa na mniejszościach. Najczęściej muzułmańskich. I towarzysząca temu bezsilność. Obu społeczności. Możliwe, że właśnie dlatego w serialach indyjskich, dostępnych na platformach streamingowych, duchy ofiar pomagają szukać dziennikarzom sprawiedliwości po latach. Bo na policję nie ma co liczyć.

Sacco tworzy bardzo gęsto utkany reportaż, ilustrowany grafiką niczym czarno-białymi fotografiami. Tworzy obraz, który przemawia do odbiorcy, który nie pozostawia obojętnym i który przypomina, że w rękach manipulatorów, człowiek unikający odpowiedzialności potrafi jedynie powiedzieć: „to oni zaczęli”. Jak dzieci na podwórku. A to też jest uniwersalny i polityczny przekaz.

za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy

Zamieszki przeszłe i przyszłe

Polecamy do lektury

1 thought on “Zamieszki przeszłe i przyszłe – recenzja komiksu”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *