Terraformacja Marsa – Gra Planszowa

Kilka słów wprowadzenia

W 2147 roku w coraz bardziej przeludnionej Ziemi zostaje powołany globalny rząd. Wszystkie swoje siły podporządkowuje przywróceniu porządku i równowagi w coraz bardziej przeludnionej Błękitnej Planecie. Wreszcie po 140 latach coraz śmielej zaczyna spoglądać w kierunku gwiazd, a w zasadzie najbliższemu sąsiedztwu, jakim jest Mars.
Decyzją Rządu Ziemi, przy pomocy najpotężniejszych korporacji rozpoczyna się proces terraformacji Czerwonej Planety, który ma na celu uzdatnienie jej do życia dla Ziemian.

Na czele takich korporacji stają gracze. Za główny cel mają przygotować Marsa do kolonizacji. Jako konkurenci natomiast muszą zdobyć jak największy “kawałek ciasta” dla siebie i swoich zysków.
Każda z korporacji biorących udział w kosmicznym wyścigu charakteryzuje się różnymi specjalnościami, dając różne profity na starcie rozgrywki, co za tym idzie nadając kierunek, w którym gracz powinien podążać by zdobyć cel indywidualny.

Kolorowe sześcianiki

Po otworzeniu pudełka z Terraformacją Marsa ukazuje się dość spora i ładnie namalowana plansza przedstawiająca Czerwoną Planetę.
Centralną i największą częścią planszy jest podzielony na heksadecymalne pola “główny bohater”.

Po obwodzie są pola, po których poruszać się będą znaczniki graczy. Między planetą a krawędzią znajdziemy wskaźniki poziomu tlenu i średniej temperatury.

Na wyposażenie pudełka składają się kolorowe kostki, reprezentujące korporacje gracza. Złote, srebrne i brązowe służące za walutę oraz białe kostki, które przesuwa się po paskach pokoleń oraz wskaźnikach wzrostu ilości temperatury oraz tlenu.
Miniaturowe sześciany są bardzo schludne i cieszą oczy. Solidnie wykonano również sześciokątne, tekturowe znaczniki obszarów: Lasu, miasta, oceanu, oraz specjalne – które układa się na powierzchni Czerwonej Planety.

Łyżeczka dziegciu

Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o planszetkach, na których gracz gromadzi zdobywane zasoby: Są wykonane z błyszczącej, płaskiej “kartki” papieru. Jako, że na śliskich planszetkach umieszczamy znaczniki, wystarczy lekko szturchnąć stołem i wszystko się rozsypuje.

Obowiązkowym jest wręcz zakup dwu płaszczyznowych tekturowych dodatkowych planszetek, wyposażonych w otwory, uniemożliwiające przypadkowe przesunięcie kostek zasobów. Zdecydowanie uważam, że takie planszetki powinny być już w pudełku. Bez potrzeby dokładania kolejnych złotówek do gry, która nie należy do najtańszych.

Warto również przed rozpoczęciem rozgrywki przygotować pojemniczki na znaczniki! Znacznie ułatwi to ich dobieranie.

Karta stół!

Ostatni element to karty: Mimo dość dużej planszy, Terraformacja Marsa jest grą karcianą. Nie rzucamy tu kośćmi, nie przesuwamy pionków. Naszym orężem są karty podzielone na kilka kategorii: Część z nich da natychmiastową korzyść, część dopiero po zakończeniu gry. Jeszcze inne posłużą długofalowo a kolejne przyniosą szkodę przeciwnikom.
Wykonanie kart nie odbiega niczym od standardów, do których przyzwyczaiły nas tradycyjne karty do gry. Same grafiki natomiast są bardzo estetyczne i nie mogę powiedzieć o nich złego słowa.

Pionierzy w akcji

Każde zagranie kosztuje określoną ilość Megakredytów: Może to być tzw. Projekt Standardowy, czyli wybudowanie miasta, posadzenie lasu lub stworzenie oceanu. 
Jednak znacznie częściej będzie się wykonywać zagrania z kart. Mimo ich posiadania na ręku, zagranie ich kosztuje określoną ilość waluty. Niektóre z karty mają dodatkowe wymagania, które umożliwiają ich zagranie: Może to być odpowiednia temperatura, ilość oceanów czy już posiadana ilość kart o danych parametrach.

Gdy już gracze wydadzą wszystkie posiadane Megakredyty, następuje zmiana pokolenia. Wskaźnik pierwszego gracza otrzymuje rywal z lewej strony.

Następuje faza produkcji: W zależności od postępów gry każdy z graczy otrzymuje wyprodukowane zasoby oraz zarobione pieniądze. Każdy z nich otrzymuje również kolejne 4 karty projektów, z których może WYKUPIĆ dowolną ich ilość. Rozgrywka rozpoczyna się od nowa, aż do pokolenia,
w którym na planszy znajdzie się 9 pól oceanów a wskaźnik tlenu i temperatury dojdzie do końca skali na planszy.

Trudne początki

Terraformacja Marsa wydaje się z początku być skomplikowaną, instrukcja też nie pomaga w szybkim zrozumieniu zasad. Najlepiej gdy pierwszy raz spędzi się z graczem, który już miał doświadczenie z grą. Sam zaczynałem podobnie. Natomiast zasady są na tyle proste, że kiedy już raz się je wytłumaczy to gra się już intuicyjnie, najwyżej sporadycznie spoglądając do instrukcji aby wykluczyć bądź potwierdzić pewne działania.

Gra autorstwa Jacoba Fryxieliusa zdobyła nagrodę dla najlepszej gry planszowej 2017 roku. Moim zdaniem zdecydowanie zasłużenie! 

Świat to za mało!

Osobiście zakochałem się w Terraformacji Marsa od pierwszego zagrania i w moim prywatnym rankingu przebiła nawet Catan, od którego zawsze zaczynałem spotkania towarzyskie przy planszy. Rozgrywka mimo początkowego pozornego skomplikowania jest prosta, mechanizmy wciągające. Radość z gry niepoliczalna!

Mimo kilku drobnych zgrzytów Terraformacja Marsa to bardzo dobra gra planszowa, którą mogę polecić na długie wieczory każdemu, nie tylko fanom Science-Fiction i filmów Interstellar czy Pamięć Absolutna!

1 thought on “Terraformacja Marsa – Gra Planszowa”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *