Akademia Pana Kleksa

Akademia Pana Kleksa – filmowe retro wspominki

Jako, że średnia wieku na grupie zobowiązuje, to myślę, że każdy z nas pamięta Ambrożego Kleksa i jego uczniów. Dziś przypomnę Wam tę historię, ponieważ bardzo zainteresowały mnie wieści o nowej ekranizacji, która ma powstać. Akademia Pana Kleksa, bo o niej oczywiście mowa to bajka Jana Brzechwy, która wywarła ogromny wpływ na postrzeganie świata.

Osobiście żadnej bajki/książki Jana Brzechwy nie czytałem i swoje wspomnienia opieram tylko i wyłącznie na podstawie filmu, który miałem okazję oglądać w kinie jako dzieciak.

Wygrać złoty bilet

Historia rozpoczyna się na typowym podwórku tamtych czasów, gdzie główny bohater Adaś Niezgódka (Sławomir Wronka) opowiada nam, jak samotny się czuje wśród rówieśników. Objawia mu się szpak Mateusz, który przekazuje Adasiowi zaproszenie do Akademii Pana Kleksa. Do Akademii mogą się dostać nieliczni, ponieważ Pan Kleks (w tej roli świetny Piotr Fronczewski) przyjmuje tylko i wyłącznie uczniów, których imię zaczyna się na literę A. Adaś, czując swą jedyną szansę wyrwania się z tej szarej rzeczywistości natychmiast udaje się tam, by skorzystać z zaproszenia.

Jesteś moją bajką…

Poznajemy tam samego Ambrożego, jak i grupę chłopców, którzy wydają się by szczęśliwi. Akademia Pana Kleksa jest nietypową szkołą, w której odbywają się nietypowe zajęcia, a sam teren jest otoczony murem z wieloma drzwiami, które prowadzą do okolicznych bajek Andersena i braci Grimm. W Akademii znajdziemy klasyczne pomieszczenia jak sale, w których odbywają się zajęcia, kuchnia, stołówka, a także sypialnia. Oprócz nich znajdują się też nietypowe, jak piętro bez schodów kryjące sekrety Pana Kleksa, czy magazyn chorych sprzętów.

Adasia podczas pobytu spotykają różne przygody, np. osobiście poznaje Hansa Christiana Andersena, gdy dostaje zadanie przyniesienia pudełka zapałek od dziewczynki z zapałkami, czy wycieczka po piegi do golarza Filipa (Leon Niemczyk). Adaś również poznaje smutną historię szpaka Mateusza, który okazał się być niesfornym księciem, gdyż zabił króla wilków i w wyniku ucieczki przed zemstą przemienia się właśnie w szpaka. Udaje mu się również unieść w powietrze i szybując trafia do psiego raju, gdzie spotyka swojego psa Reksia, który zginął 2 lata wcześniej.

Zło czai się wszędzie, nawet w bajce

I niby wszystko takie piękne i sielankowe, ale jednak nie do końca. Zły charakter musiał się wcześniej, czy później pojawić. Okazał się być nim wspomniany już wcześniej Golarz Filip, który postanowił zniszczyć Pana Kleksa, jak i cała Akademię. Podstępem wprowadził do Akademii Pana Kleksa chłopca o imieniu Adolf, który był mechaniczną lalką, a to wbrew zasadom Ambrożego. Niestety Adolf miał od samego początku zaprogramowaną destrukcyjną rolę i Pan Kleks musiał go wyłączyć. Czyn ten wzbudza wybuch agresji ze strony golarza Filipa, który postanawia spalić Akademię Pana Kleksa oraz pozabijać wszystkich jej członków. Na szczęście Ambroży Kleks ratuje chłopców z opresji.

Akademia Pana Kleksa

Pan Kleks zamienia golarza Filipa w poszukiwany guzik i wręcza go Adasiowi, a ten zanosi go do Mateusza. Ten jednak nie zmienia się z powrotem w księcia, lecz w samego Jana Brzechwę, który tłumaczy Adasiowi co się właściwie zadziało w jego głowie.

Film po latach może lekko irytować. Jako dzieciak mocno oddziaływał na wyobraźnię i emocje. Z jednej strony mamy wiersze Brzechwy przeplatane muzycznymi nutami, trochę przygody i beztroskie zabawy dzieciaków. Fajnie się to ogląda. Z drugiej strony szarpana opowieść (szczególnie końcówka) i drewniane aktorstwo niektórych postaci. Mam tu na myśli przede wszystkim główną postać – Adasia Niezgódkę.
Co jak to, ale ten dzieciak to totalny niewypał. Jego twarz wyraża… No właśnie. Ona wyraża jedną, jedyną emocję! Przez cały film zastanawiasz się, czy to człowiek czy druga lalka stworzona przez Golarza Filipa.

Szczególną uwagę przykuwa scena z wilkołakami. Ten przemarsz wilczych wojsk i przeraźliwy dźwięk… brrr!!!! Tak, ten koszmar z dzieciństwa dłuugo śnił się po nocach… Jednakże, gdy strach został przełamany sam skakałem po meblach po pokoju udając przemarsz wilków w rytm muzyki-bajki puszczanej z magnetofonu Daria 😉

Akademia Pana Kleksa

Nowa Akademia będzie lepsza? A może niepotrzebnie?

Ciekawi mnie bardzo nowa ekranizacja tej książki, ponieważ jest ona przepełniona scenami, które wg obecnych norm i kanonów byłyby uważane za co najmniej niewłaściwe, o ile nie za obsceniczne. Uważam, że jest to nie lada wyzwanie, aby odzwierciedlić to, co jest opisane w książce tak, żeby nikogo nie obruszyć, ani nie obrazić niczyich uczuć. Co do zagrania głównej postaci Pana Kleksa jestem spokojny. Tomasz Kot niejednokrotnie udowodnił, że wcielając się w rolę oddawał część siebie. Piotr Fronczewski może być spokojny 😉

Swoją drogą zwolennicy teorii spiskowych mogliby się doszukiwać podobieństw do serii o Harrym Potterze. Akademia – Hogwart, Szpak Mateusz – Sowa Hedwiga, Adaś Niezgódka – Harry Potter, świat bajek – świat magii, golarz Filip – Voldemort. Szkopuł w tym, że Akademia Pana Kleksa została wydana prawie 20 lat przed narodzinami J.K. Rowling, więc opcja „plagiatu” działa tutaj tylko w jednym kierunku, jeśli ktoś zechciałby się pokusić o takie oskarżenia.

Mimo prawie 40-tu lat, bo tyle upłynęło od premiery w dalszym ciągu nie nakręcono tak wciągającej bajki dla najmłodszych. Warto ją sobie przypomnieć, nawet teraz, gdy już dawno jesteśmy dorośli 😉

Akademia Pana Kleksa

2 thoughts on “Akademia Pana Kleksa – filmowe retro wspominki”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.