Piszczałka

Przyjaciel wesołego diabła – filmowe retro wspominki

Filmy z dzieciństwa mają ciekawą cechę – jako dorośli pamiętamy o nich. Jednym z przykładów takich filmów jest polski film fantastyczno-przygodowy pt. Przyjaciel wesołego diabła.


Wspomniany film został nakręcony w 1986 roku na podstawie powieści Kornela Makuszyńskiego przez Jerzego Łukaszewicza (reżyseria, scenariusz), nota bene brata Olgierda Łukaszewicza, znanego aktora. Reżyser poza tym filmem dał się poznać kilkanaście lat później jako realizator Na dobre i na złe, czy Plebanii.

Walka dobra ze złem

Od wieków Kraina Jasności rywalizowała z Duchem Ciemności. Klasyczny motyw walki dobra ze złem. Witalis był starym, mądrym i dobrotliwym człowiekiem, jedynym, któremu udało się opuścić labirynt złego Ducha lata temu. Magiczny kryształ, który miał przy sobie pomógł mu w tym. Nie znamy historii jego posiadania. Możliwe, że był przekazywany od wieków między ludźmi, którzy któregoś dnia znów będą musieli walczyć z Duchem Ciemności. W tej roli wystąpił rewelacyjny Franciszek Pieczka.

Przyjaciel wesołego diabła
Witalis (Franciszek Pieczka)

Pewnego dnia w lesie rozpętała się dziwna i tajemnicza burza z wyładowaniami. Po burzy Witalis znajduje niemowlę. Przygarnia je pod swój dach i wychowuje jak swoje dziecko. Janek, bo tak dał mu na imię, uczy się lekcji życia przekazywanych przez ojca. Lecz jak to dziecko, wie lepiej co mu się przyda w życiu, jest niecierpliwy i krnąbrny.

Lata później którejś nocy ponownie rozpętała się burza z dziwnymi wyładowaniami, po której Witalis zaczął tracić wzrok. Janek za to usłyszał dziwny głos szepcący o możliwości pomocy ojcu, jednak będzie zmuszony wyrzec się go i opuścić. Mimo swojego charakteru chłopak postanawia wyruszyć w świat, celem wyleczenia ojca. On zaś wręcza mu wspomniany kryształ na drogę, jakby wiedział, że będzie musiał z niego wkrótce skorzystać.

Koszmar z dzieciństwa

Tak oto Janek wyrusza w świat. Podczas swej podróży spotyka postać, która zapadnie nam w pamięci do końca życia. Jest nim diabeł. Jednakże dziwny to diabeł. Nie ma gołego ciała z ogonem, a kosmate, pozlepiane futro niczym zapuszczony pies. Wąskie długie usta, szpiczasty nos, rogów brak, za to ma dłuugie szpiczaste uszy, a twarz pokrywa pomarszczona szara skóra. Elementem charakterystycznym jest trójząb, a właściwie gigantyczny widelec. Wiedzcie jedno – spotkać to „coś” w dzieciństwie to była trauma. A zwał się Piszczałka.

Diabeł Piszczałka
Diabeł Piszczałka we własnej osobie

W senie Janek go tak nazwał, bo śmiesznie piszczał i charczał podczas mowy. Diabeł Piszczałka miał wiele nadprzyrodzonych mocy. Mógł latać (szczególnie na swoim widelcu), pocierając palcami sypały się płomienie a na zawołanie potrafił puścić parę z nosa i uszu. Mimo swego upiornego wyglądu Piszczałka był dość śmiesznym stworzeniem. Mówił dość prymitywnie, głównie bezokolicznikami (Yoda przy nim się chowa), taki gapa. W gruncie rzeczy diabeł Piszczałka jest dobry. A mimo wszystko umysł dziecka inaczej wtedy kreował tą postać. Znam z opowieści przypadki, gdzie dzieciaki na widok Piszczałki uciekały z kin! Ta postać mocno zapadała w pamięć, tak jak przemarsz wilków w Akademii Pana Kleksa. Tego nie sposób zapomnieć.

Diabeł Piszczałka – czy to faktycznie film dla dzieci?

Janek wespół z diabłem Piszczałką przeżywają przygody, a kulminacyjnym momentem jest walka ze wspomnianym wcześniej Duchem Ciemności. Wróg zostaje pokonany, Witalis odzyskał wzrok a sam Piszczałka udał się w nieznane.

Dziś po latach ciężko się ten film ogląda. Efekty specjalne wtedy może i robiły wrażenie, dziś budzą politowanie. Chociaż sama postać i charakteryzacja Piszczałki wypadły na medal.

Diabeł Piszczałka

Jako dzieciak oglądający ten film główną negatywną postacią wydał się Piszczałka. Jednak po latach okazuje się, że to Janek był kawałem gnojka, małym sk…urczybykiem, a diabeł był tą pozytywną postacią. Przez cały film Janek wyzywał Piszczałkę, wiecznie miał pretensje do niego. Nawet, gdy uratował go z opresji, to zamiast dziękować dawał mu do zrozumienia, że jest tym gorszym sortem. No wybaczcie moi mili, ale gdzieś się główna postać filmu rozjechała reżyserowi/scenarzyście. W dzisiejszych czasach takie filmy dla dzieci i młodzieży nie miałyby w ogóle waloru wychowawczego.

Diabeł Piszczałka
Ty… ty pokrako ty!

Ja kudłaty durnowaty nie wiedziałem co to taty

Jedynie, co się nie zestarzało i miło się odbiera to muzyka stworzona przez naszego „polskiego Jarre’a” Marka Bilińskiego. Po latach dalej się przyjemnie tego słucha.

Zaś sam Piszczałka dzięki swojemu wyglądowi zagościł w kolejnej niejako części Bliskie spotkania z wesołym diabłem, który był znacznie lepiej zrobiony niż pierwsza część. Z materiałów obu filmów wypuszczono serial telewizyjny pt. Przyjaciele wesołego diabła, który gościł w naszej telewizji.

Kto z Was widział Piszczałkę? Kto się bał? Jakie macie wspomnienia związane z jego ujrzeniem? Chętnie się dowiem.

1 thought on “Przyjaciel wesołego diabła – filmowe retro wspominki”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.