tydzien-jaskiniowca

Tydzień Jaskiniowca – gra planszowa

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo

Tydzień Jaskiniowca czyli prehistoria w korporacyjnych butach

Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego poniedziałkowego ranka, przeciągasz się, drapiesz po.. łydkach i dociera do Ciebie, że masz przed sobą cały tydzień wypełniony robotą.

Musisz:

  • zdobyć pożywienie,
  • nauczyć się czegoś nowego,
  • znaleźć czas na rozrywkę,
  • nie umrzeć z przepracowania,
  • odłożyć trochę pieniędzy… przepraszam, kamieni.

Brzmi znajomo? Witamy w XXI wieku. A nie, chwila. To przecież epoka kamienia łupanego, a Ty zamieszkujesz jaskinię. Największym plusem tej gry jest jej poczucie humoru. To doskonały żart, że pod warstwą futer, krzemieni i mamucich kłów ukrywa się całkiem celna satyra na współczesne życie.

Bo kiedy musisz wykonać cele typu:

  • „Praca nie jest priorytetem”
  • „Odpoczynek po robocie”
  • „Work-life balance”
  • „Kiedyś to się umieli bawić”
  • „Zakończ tydzień z przytupem”

to mam wrażenie, że nie czytam instrukcji gry planszowej i mam ciężki dysonans patrząc na obrazki przedstawiające neandertali i zaczynam się uważniej przyglądać odbicu w lustrze a potem ze z jeszcze większym zdziwieniem czytam artykuł z LinkedIna napisany przez człowieka, który właśnie odkrył coaching.

tydzien-jaskiniowca

Najciekawsza mechanika? Kalendarz

W wielu grach typu worker placement wysyłamy pionki do pracy – Tutaj wysyłamy… siebie! Cała zabawa polega na zaplanowaniu tygodnia. I nagle okazuje się, że wtorek jest równie ważny jak sobota, a może nawet ważniejszy. Jeśli źle rozpiszesz pierwsze dni, to pod koniec tygodnia zaczynasz patrzeć na swój arkusz dokładnie tak samo, jak patrzysz na konto bankowe trzy dni przed wypłatą.

Gra o decyzjach, nie o losowości

Lubię takie produkcje, które wchodzą mi trochę do głowy. Cele gry Tydzień Jaskiniowca zdradzają bardzo ważną rzecz. Nie zdobędziesz punktów w tej grze za każdą możliwą rzecz, tak jak w życiu. Nie osiągniesz wszystkiego, jeśli nie obierzesz sobie odpowiedniej ścieżki. Punkty przychodzą z konkretnymi strategiami.

Możesz zostać: pracoholikiem, naukowcem, imprezowiczem, mistrzem balansu, człowiekiem weekendu, albo kimś, kto odkrył, że pieniądze szczęścia nie dają… ale siedem punktów za monetę już tak. I właśnie dlatego ta gra jest znacznie sprytniejsza, niż sugeruje jej żartobliwa oprawa i niepozorne pudełko.

Najzabawniejsze jest to, że jaskiniowcy mają dokładnie takie same problemy jak my w 2026 roku. Patrzę na kartę: „Odpoczynek po robocie” i myślę sobie -tak, człowiek właśnie wrócił po walce z tygrysem szablozębnym. Należy mu się wieczór z serialem. Patrzę na: „Work-life balance” i wyobrażam sobie jaskiniowca mówiącego – „Nie mogę dziś iść na polowanie. Mam zaplanowaną rozrywkę.” Patrzę na: „Regularne pobudzenie drzemki” i nagle okazuje się, że nawet 20 tysięcy lat temu ludzie nie chcieli wstawać rano.

Nie wiem, czy taki był zamysł autorów, ale humor płynący z zestawienia współczesnych problemów z prehistorią działa zaskakująco dobrze.

tydzien-jaskiniowca

Na co ta gra wygląda?

Po zabawie z Tygodniem Jaskiniowca muszę stweirdzić, że ta gra jest o jaskiniowcach wyłącznie z nazwy. To gra o:planowaniu, optymalizacji, szukaniu usprawńień, analizowaniu możliwości. Pod futrem i kościanymi ozdobami kryje się całkiem solidna łamigłówka. Taka, która pozwala poczuć się jednocześnie jak menedżer projektu i człowiek próbujący upchnąć wszystkie obowiązki przed weekendem.

Wstępny werdykt

„Tydzień Jaskiniowca” wygląda na jedną z tych gier, które udają lekką imprezę o prehistorycznych ludzikach, a w rzeczywistości są sprytną grą o zarządzaniu czasem i priorytetami. Najlepszy pomysł?

Humor, wyobraźcie sobie, że autorzy projektując Tydzień Jaskiniowca na pewno zadali sobie pytanie – „A co by było, gdyby jaskiniowiec miał kalendarz Google?”. I najwyraźniej odpowiedzią, na jaką trafili było to, że miałby dokładnie tyle samo stresu co my. Mamy do dyspozycji 7 dni, 3 priorytety i 0 wolnych terminów na polowanie na mamuta.

I jeszcze jedna ważna rzecz, którą zawsze warto poruszyć.

Jaki jest próg wejścia…?

Totalnie imprezowy, co jest niezmiernie fajne. Nie mamy tutaj księgi, zatytułowanej instrukcją zawierające setki skomplikowanych reguł i wyjątków. Zasady są łatwe i szybkie do ogarnięcia. Gra się sprawnie i dobrze od pierwszej partii. Choć przyznam, że nie jest to gra dla najmłodszych. Planowanie, to nie ich domena. Lepiej jak pozostaną w swojej jaskini.

Warto zerknąć:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *