The Great Giana Sisters

The Great Giana Sisters – retro wspominki C64

Jeśli poprosisz kogoś o wymienienie prawdziwego klasyka gry Commodore, jest duża szansa, że wypowie magiczne słowa Last Ninja albo The Great Giana Sisters. I dzisiaj wspomnimy tą drugą grę, historię o siostrach, które wpadają w tarapaty a jedna z nich próbuje uratować drugą. I to dosłownie w tarapaty, gdyż tytułowa gra jest jedną z nielicznych gier, które „przeżyły” porachunki prawno-sądowe. O co właściwie chodziło? Cofnijmy się w czasie do 1987 roku, gdzie internetu nie było, a własność intelektualna był czymś abstrakcyjnym.

Klon? Jaki klon? Nic się nie stało!

The Great Giana Sisters

O czym właściwie jest ta gra? To dwuwymiarowa gra zręcznościowa typu side-scroll.
Po długim i głębokim śnie Giana trafia do tajemniczego i złego świata snów, w którym wszystko jest dziwne i inne. Na 32 poziomach Giana musi walczyć ze złymi potworami, ogromnymi pająkami i wieloma innymi stworzeniami. Na końcu musi znaleźć magiczny diament, który pomoże uwolnić siostrę i umożliwi powrót do jej własnego świata. Historia niczym się wyróżniająca, przechodzimy kolejne poziomy, zbieramy mniejsze diamenciki, które stanowią o naszej punktacji końcowej, czas leci a ekran przewija się z prawej strony na lewą.
Dziwnie podobne do… gdzieś już to widziałem… tak! Nie mylicie się! To nic innego jak klon Super Mario Bross!

Dobrego złe początki

Jak do tego doszło? Nie wie… Dobra, żarty na bok. Dwa lata wcześniej, w 1985 roku Nintendo wypuściło grę, która już na zawsze będzie się kojarzyć z tą firmą. To Super Mario Bross. W dość krótkim czasie stała się hitem sprzedażowym. Mimo sukcesu gra nie ukazała się na innych komputerach osobistych. Na rynku pojawiła się luka, ponieważ nie było wówczas gier tego typu dostępnych na komputerach domowych. A że natura próżni nie znosi, pojawił się ktoś, czym tę lukę zapełnił.

Pomysł na podróbkę Super Mario wyszedł podobno od dyrektora generalnego Electronic Arts, Marca Ulricha , który przeglądając ranking sprzedaży gier, stwierdził że też mogą taką grę zrobić… w kilka tygodni. Oddelegował kilka osób, programistę Armina Gesserta, grafika Manfreda Trenza i kompozytora Chrisa Hülsbecka.

Gra jest niemal dokładną kopią Super Mario Brothers firmy Nintendo, z kilkoma małymi dodatkami. Mechanika rozgrywki jest prawie taka sama, a grafika pozornie podobna. Chociaż czasami twierdzi się, że Nintendo pozwało Rainbow Arts, co doprowadziło do wycofania gry z rynku, deweloper Armin Gessert stwierdził w wywiadzie dla niemieckiego magazynu PC Action, że nie wiedział o żadnych takich działaniach prawnych. Wystarczyło, że Nintendo skontaktowało się z Rainbow Arts i przekazało im swoje zdanie w tej sprawie, zanim ewentualnie podejmie bardziej drastyczne kroki.
Gra stała się bardzo popularna i rozeszła się w milionach kopii. A wydanie jej portów na takie maszyny jak Amiga, Amstrad CPC, Atari ST czy ZX Spectrum dodatkowo zwiększyło sprzedaż.

(Godzilla)Nintendo atakuje

Jednakże ciemne chmury i pioruny nie opuszczały twórców. Ich angielski wydawca US Gold, by zwiększyć zasięgi wykupił reklamę w prasie. Gra była reklamowana jakże prostym hasłem reklamowym „The brothers are history!”. No i czujne Oko Sauro… znaczy się Nintendo dosięgło spojrzeniem europejski kontynent.
Rainbow Arts dostał propozycję nie do odrzucenia. Zwijają się z grą, inaczej walec prawny po nich przejedzie za naruszenie praw autorskich. Cóż mieli zrobić? Interwencja panów krawaciarzy z Nintendo nastąpiła, sprzedaż The Great Giana Sisters została wstrzymana, a gra zniknęła z półek sklepowych. To spowodowało, że The Great Giana Sisters była jedną z najpopularniejszych pirackich gier w tamtych czasach.

The Great Giana Sisters

I tak uwielbiam siostry!

Mimo upływu lat w The Great Giana Sisters bardzo przyjemnie się grywa. Jej niesamowita grywalność i (teoretycznie) prostota są siłą napędową tej gry. Są dodatkowe sekrety, znane tylko tym, którzy grają w mnóstw razy – takie jak skrzynie poziomów, ukryte komory skarbów i tak dalej. Właśnie to powoduje, że winduje ją do jednych z najprzyjemniejszych gier na Commodore. Wielu graczy wymienia ją jako jedną z najlepszych produkcji. Ta gra zasługuje na poświęcenie jej paru, jak nie parunastu godzin. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest lepsza od braci hydraulików 😉 Tak, mogę się narazić co niektórym. Jednakże tak wyszło, że za młodu z konsolkami od Japończyków nie było mi po drodze, więc niejako serce mocniej bije do siostrzyczek wydanych na naszą „mydelniczkę”.
A Wy kiedy zetknęliście się z Gianą i przygodą? Jak ją pamiętacie? A jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, czym prędzej nadróbcie najpopularniejszy klon Mario!

2 thoughts on “The Great Giana Sisters – retro wspominki C64”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.