JAK STWORZYŁEM TSUBASĘ

Jak stworzyłem Tsubasę – recenzja książki

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Lata 90 XX wieku. Polonia 1 szturmem wdziera się do polskich odbiorników. Stacja oprócz kultowych seriali emitowała równie kultowe propozycje dla dzieci i młodzieży, ucząc w kraju nad Wisłą czym jest manga i Anime.

Tsubasą chciał być każdy chłopak – bo każdy wtedy tę piłkę kopał

Nie było chyba dzieciaka, który nie znikał z podwórza by oglądać przygody Generała Daimosa czy walki Yattamana z Trójką Drombo. W paśmie animowanym ogromną popularnością cieszył się także serial o młodzieńcu, który marzył by zdobyć mistrzostwo świata w piłkę nożną. Ów osobnik: Tsubasa Ōzora stał się idolem niemal każdego chłopaka, bo każdy w tamtych czasach tę piłkę kopał. Zdecydowanie nie ukrywam, że za dzieciaka z wypiekami na twarzy śledziłem losy młodego piłkarza drużyny Nankatsu. A łącząc wspomnienia dzieciństwa z wciąż aktywnym zainteresowaniem piłką sam oddaję hołd Tsubasie, dumnie mając go wytatuowanego na prawym przedramieniu.

Mangi autorstwa Aōichi Takahashiego o Tsubasie to opowieści o marzeniach, i dążeniu do ich spełnienia pomimo przeciwności losu. Bardziej technicznie to dynamiczne opowieści ukazujące piłkę nożną w sposób, jaki w żadnym innym medium mógłby nie wypalić. Boisko, po którym bohater biegnie z piłką przez pół odcinka, oddaje super strzał. A kolejne pół odcinka owa piłka leciała do bramki. A w międzyczasie widz obserwuje retrospekcje, przemyślenia, historię wczesnego dzieciństwa piłkarza. Kolejny odcinek rozpoczyna się rozerwaniem siatki po owym strzale, kilka minut radości po zdobyciu gola i od nowa!

Tsubasa sprzed telewizora wyganiał na piłkę

Choć może brzmi to absurdalnie, w praktyce się sprawdzało, a na szkolnym boisku nie brakowało samozwańczych Wakabayashi, Kojiro czy braci Tashibana. Na kanwie mangi oprócz anime powstały również gry video oraz cały merch skupiony wokół postaci. Sama manga miała ogromny wpływ na popularyzację piłki nożnej w Japonii, a wielu gwiazd tego sportu nie ukrywa, że inspirowało się Tsubasą.

O samym Tsubasie powiedziano i napisano już bardzo wiele, jak wiele wiemy z kolei o mangace, który go stworzył?

JAK STWORZYŁEM TSUBASĘ

Jak stworzyłem Tsubasę – historia ojca Tsubasy

Jak stworzyłem Tsubasę, to autobiografia Yoichiego Takahashiego. Właśnie wydana w Polsce przez wydawnictwo OPENBETA.

Autora mangi poznajemy jako wychowanego w robotniczej rodzinie, który od dziecka przejawiał zafascynowanie sportem, rysunkiem. Przy okazji był na tyle uparty i konsekwentny w dążeniu do celu, że niepowodzenia stanowiły tylko problem do przeskoczenia, a nie ścianę nie do przebicia i powód do rezygnacji.Od epizodu w wieku dziecięcym, kiedy to wykonał swój pierwszy rysunek. Po kolei poznajemy etapy rozwoju przyszłego mangaki, który pierwsze swoje sportowe kroki stawiał grając, jak większość Japończyków, w baseball. Także o tym sporcie powstały pierwsze mangi Takahashiego. Co dało impuls do pozostania profesjonalnym mangaką? Co spowodowało, że wziął na tapet piłkę nożną? Tego dowiecie się z Jak stworzyłem Tsubasę.

Swobodnie i z powtórzeniami

Autobiografia napisana jest swobodnym językiem, autor opowiada swoją historię jakby opowiadał ją przy ognisku swoim znajomym. Wspomina ludzi, którzy pojawili się w jego życiu w odpowiednim momencie i pomogli nakierować losy na ścieżki, które doprowadziły do obecnego miejsca w panteonie sław.
Z książki dowiadujemy się również jak zmieniał się sam Tsubasa oraz jego przyjaciele i przeciwnicy.

Tsubasa Ōzora to w pewnym sensie sam Takahashi: Dzieciak z marzeniami, które dodają skrzydeł by dążyć do ich spełnienia mimo niepowodzeń.

Jak stworzyłem Tsubasę wydaje się dość grubą opowieścią jak spojrzeć na nią od strony grzbietu. Ale to tylko pozory. Użyto dużego fontu, co sztucznie powiększa zawartość książki. Która jest do wchłonięcia w ciągu jednego wieczora. Co również wydłuża czytelnictwo?
Liczne powtórzenia. Po zakończonym rozdziale, Takahashi robi jego podsumowanie, pisząc dokładnie to samo co już napisał, tylko nieco zwięźlej. Mimo tego Jak stworzyłem Tsubasę czyta się bardzo przyjemnie i z zaciekawieniem śledzi karierę twórcy piłkarskiej mangi. Który na każdym kroku powtarza nam, że jest żywym przykładem swojej maksymy by konsekwentnie marzyć i dążyć do celu.

Samo wydanie autobiografii jest w formacie kieszonkowym. Oprócz bardzo czytelnych, bo dużych fontów, ksiażka opatrzona jest rysunkami bohaterów Kapitana Tsubasy.

JAK STWORZYŁEM TSUBASĘ

Z nostalgią w pamięci i Tsubasą na ręku

Jak stworzyłem Tsubasę dla miłośników Kapitania Jastrzębia, pod jaką to nazwą można było pierwotnie w Polsce śledzić anime o Tsubasie jest to lektura obowiązkowa. Przybliżająca samą postać Yoichiego Takahashiego, a także jego drogę, ku stworzeniu najbardziej znanego japońskiego piłkarza!

za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydanictwu OPENBETA

JAK STWORZYŁEM TSUBASĘ
autobiografia autora i dzieło wykonane przez Rubinka Tattoo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *