Rok 2025 kończymy z grubej rury czyli od nagród, które przyznajemy według własnego widzimisię.
Autor: Piotrek Grabowski
Projekt Standstill – recenzja komiksu
Projekt Standstill, pomimo piorunująco dobrego początku i świetnej dynamiki zaczyna wpadać w takie serpentyny, a w miarę posuwającej się do przodu fabuły czuć, że zarzuca nim coraz bardziej.
Gry, których nie było – recenzja książki
Gry, których nie było to potężna pigułka wiedzy, która rzuca światło na nieoczywiste strony tworzenia gier. To niesamowita podróż w świat, którego posmakować mogli nieliczni.
Pandora – tom 1 – recenzja komiksu
Pandora jest taka maszynką z niedotartym silnikiem. Dość długo się rozgrzewa, ale jak już się bujnie, to całkiem nieźle zasuwa.
Osiedle Swoboda wydanie 2025 – recenzja komiksu
Osiedle Swoboda jest wielkim osiągnięciem polskiej sztuki komiksowej i zwierciadłem, w którym odbija się całe pokolenie.
Dewiant tom 2 – recenzja komiksu
Lektura pierwszego tomu Dewianta zapowiadała mocną historię o klimacie kryminału spod szyldu Davida Finchera. Tom drugi absolutnie nie zawodzi. Dostajemy mroczną opowieść o poszukiwaniu mordercy, ale też jest tu więcej rzeczy. Znajdziemy tu wątki o fascynacji złem, łamaniu psychiki w starciu z brutalną rzeczywistością i o dorastaniu w niezrozumieniu, które może stygmatyzować do końca życia.
Ostatni Ronin II – Rewolucja – recenzja komiksu
Poprzednie tomy, ze zrozumialych względów, mogły wydawać się momentami przegadane, ale Ostatni Ronin II – Rewolucja to już czysta i napakowana akcją historia.
I’m too Young to Die – recenzja książki
I’m too Young to Die to prawdziwa nostalgiczna bomba z natychmiastowym zapłonem oraz pierwszorzędnym wydaniem.
D.E.A.LERS – recenzja komiksu
D.E.A.LERS Marcina „GunarDANa” Adamczyka wpisuje się we wspominkowo-nostalgiczny nurt o przełomie millenium, ale jednocześnie przypomina o tym, że tamten okres, pomimo tego, że bawiliśmy się wtedy tak dobrze, do kolorowych nie należał.
400 – recenzja komiksu
400 to fabularyzowany zapis bitwy pod Hodowem z perspektywy kilku postaci, z którymi dość jest sympatyzować. Autorzy postawili na sienkiewiczowskie archetypy.
