400 Komiks Polskie Termopile Hodów

400 – recenzja komiksu

Wiele razy u nas, zarówno na blogu jak i fanpage wspominaliśmy o komiksie 400 i to nie bez powodu. Patronat medialny zobowiązuje. Pisaliśmy jednak głównie podając informacje o projekcie i zachęcaliśmy do wsparcia. W końcu jednak w nasze ręce trafił finalny produkt, któremu możemy się wreszcie przyjrzeć.

400 komiks Polskie Termopile Hodów

400 kawalerzystów

400 opowiada historię Błażeja Wojciechowskiego, który ze swoim oddziałem i jednostką przyjaciela, Tomasza Dłużewskiego, natykają się na liczącą 40 tysięcy przeciwników tatarską armię. Opowieść przyjmuje formę wspominek i listu pisanego do żony Błażeja, w którym relacjonuje przebieg wydarzeń do samej obrony Hodowa. Przed rozpaczliwą defensywą wysyła list, nie mając nadziei, że przetrwa starcie. Komiks dzieli się niejako na dwie części. Podczas początkowej, wspominkowej poznajemy bohaterów oraz rozgaszczamy się w realiach XVII-wiecznej Polski. Wschód to łupione i palone wsie, ciemiężone chłopstwo oraz zbliżający się najeźdźcy. Możemy się też przyjrzeć życiu obozowemu, poznać rzeczywistość logistyczną działań wojennych, a także nieco polityki i społeczeństwa. Możemy również przyjrzeć się kunsztowi rysowniczemu Kmiołka, podziwiając piękne zbroje i oręż polskich kawalerzystów. Od momentu wycofania się jazdy do wsi i desperackiej obrony wydarzenia stają się dynamiczne. Bohaterowie odznaczają się odwagą i pomysłowością, a także solidarnością i braterstwem broni. W tych 60 stronach udało się zmieścić sporo wiedzy historycznej ugotowanej w fabule, która nie nudzi.

Moje największe obawy budziło jednak to, czy uda się ominąć bogoojczyźniane mielizny. Bohaterowie są prości i osadzeni w literackich aranżacjach, a i tematyka może kusić, by realizować bardziej wzniosłe i zbyt potężnie nadęte komunikaty. Na szczęście komiks 400 udanie omija granicę pompatyczności. Sprawnie unika wpadania w tony nadętego patriotyzmu i świetnie oddaje ducha czasów. Autorom udaje się nawet wplatać odrobinę humoru, czyniąc postacie bardziej ludzkimi, a komiks bardziej przyswajalny.

400 to fabularyzowany zapis potyczki z perspektywy kilku postaci, z którymi dość łatwo jest sympatyzować. Nie dziwota – autorzy postawili na sienkiewiczowskie archetypy. Łatwo jest w bohaterach rozpoznać melodie Skrzetuskiego, Zagłoby czy Rzędziana. Czy to źle? Absolutnie nie, jak czerpać, to przecież od najlepszych. Ale Sienkiewicz nie jest jedynym przecież źródłem, do którego nawiązują autorzy. uż sam tytuł 400 to świadome nawiązanie do klasyka stworzonego przez Franka Millera. Tytuł odnosi się do historii 300 Spartan dzielnie stawiających czoła najeźdźcom z Persji, ale to nie wszystko. Bitwa pod Hodowem jest nazywana Polskimi Termopilami ze względu na starcie z nierównymi siłami wroga, także nawiązań jest tu więcej i na różnych płaszczyznach.

400 komiks Polskie Termopile Hodów

40 tysięcy Tatarów

Znajdą tu ciekawostki zarówno fani oręża i wojskowości, ale i historii czy polityki. Ile z tego, co przedstawia komiks 400 leży po stronie fantazji autorów, a ile ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć dr Radosław Sikora, wybitny znawca tematyki husarskiej, który również trzyma pieczę merytoryczną nad całością komiksu. Ta rozprawka jednak coś więcej. To kolejna cegiełka w budowie pomnika o nieco zapomnianym, a jakże udanym epizodzie wojennym niespokojnego XVII wieku. Bitwa pod Hodowem zrobiła wrażenie już na ówczesnym władcy Polski. Jan III Sobieski ufundował bowiem pomnik, który upamiętnia wyczyny naszej husarii i pancernych. Stojący do dziś monument jednak umiejscowiony jest na uboczu i do całkiem niedawna jeszcze niszczał. Najważniejsze jednak, że udało się go odrestaurować. Teraz, między innymi dzięki książkom dr Sikory oraz komiksowi 400 odrestaurowuje się pamięć o znamienitej i zakończonej sukcesem potyczce, która utonęła gdzieś w rankingu popularności pod materiałami z bitwami pod Wiedniem i Chocimiem. Dodatek napisany przez Sikorę to słodka wisienka na bardzo smakowitym torcie.

Starewilki objęły komiks patronatem medialnym

2 thoughts on “400 – recenzja komiksu”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *