Serce z betonu Komiks

Serce z Betonu – tom 1 – recenzja komiksu

W ponurym, dystopijnym świecie Beaty Pytko jest miejsce i na globalne problemy, i na prywatne dramaty. „Serce z betonu” od Nagle! chwyta za serce i skłania do refleksji.

Kim jest Beata Pytko?

Na swojej stronie internetowej autorka określa siebie trzema słowami: komiksiara, warszawianka, architektka. Czytelnikom dała się już poznać jako twórczyni świetnego „Mordu na dzielni”, opowiadającego o przemianach zachodzących we współczesnych miastach. Komiks został bardzo ciepło przyjęty i doczekał się branżowych wyróżnień (nominacja do nagrody Międzynarodowego Festiwalu Komiksów i Gier w 2024 roku, a przede wszystkim nagroda w kategorii „Debiut roku” na Komiksowej Warszawie). Teraz w nasze ręce trafia pierwszy tom „Serca z betonu”, które łączy w sobie gorzką przypowieść o kondycji człowieka z refleksjami o stracie i żałobie.

Serce z betonu Komiks

Serce z Betonu

W sercu świata przedstawionego przez Beatę Pytko, świata bliżej nieokreślonej przyszłości, znajduje się Kolos. Ta monstrualna enklawa stanowi schonienie dla społeczności, która przetrwała apokalipsę. Niestety, jak to bywa z utopiami, ta również nie jest idealna. Zaprojektowana, by służyć swoim mieszkańcom przez tysiące lat, właśnie zaczyna się rozsypywać. Na tle zagrożenia w skali globalnej, Autorka przedstawia historie dwóch bohaterek. Robin jest inżynierką, która odsuwa się od ludzi i chętniej spędza czas majstrując przy swoich maszynach. Val w zamkniętym i pozornie bezpiecznym Kolosie odczuwa tęsknotę za naturą. Dziewczyny łączą też dramatyczne wydarzenia z przeszłości, które kładą się cieniem na ich obecnym życiu. I to, wraz z zagrożeniem płynącym z kondycji samego Kolosa, stanowi najważniejszą oś opowieści.

Beata Pytko proponuje nam niespieszną, kameralną opowieść. Zamiast galopującej akcji, efektownych zwrotów fabularnych, dostajemy spokojną, emocjonalną narrację o utracie i radzeniu sobie z nią. Bez podsuwania łatwych rozwiązań, Autorka prowadzi nas przez przeżycia głównych bohaterek, dając nam komiks refleksyjny i treściwy. Wszystko rozgrywa się na tle upadającego świata, co z kolei skłania do zastanowienia się nad naszymi czasami, szarpanymi niepokojami społecznymi, wojnami, niebezpiecznymi sojuszami i szaleńcami, zawłaszczającymi sobie coraz większą władzę. Kontrast pomiędzy tym, co dzieje się w społeczności, a przeżyciami głównych bohaterek stanowi bardzo ciekawy punkt wyjścia do rozważań o dzisiejszym świecie.

Serce z betonu Komiks

Serce w czerni i bieli

W warstwie plastycznej komiks czaruje, choć nie musi być to oczywiste na pierwszy rzut oka. Autorka znakomicie oddała realia Kolosa, struktury monumentalnej, przytłaczającej, składającej się z powtarzających się jak refren elementów geometrycznych. Całość może dawać wrażenie nie tyle bezpiecznego miejsca do mieszkania, ile raczej więzienia. We wnętrzach Kolosa społeczność wygląda nieostro, wręcz umownie, jakby nie miała znaczenia. Ale tam, gdzie postaci pojawiają się w pierwszym planie, Pytko nadaje im wyrazistą mimikę, pozwalając wyrażać pełnię emocji. Tęsknota i smutek głównych bohaterek wręcz emanują z kadrów. Wszystko to w oszczędnej kolorystyce, a często także z minimalnym tekstem. Beata Pytko bardzo udanie opowiada dużą część historii samym obrazem.

„Serce z betonu” przypadnie do gustu fanom refleksyjnych opowieści, bo choć ubrany w kostium science fiction, komiks jest znacznie bardziej uniwersalny. A sama autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i pozostaje mieć nadzieję, że ponownie zawitamy do Kolosa już niebawem.

Recenzja powstała na bazie pliku recenzenckiego przekazanego przez wydawnictwo Nagle! Comics

Warto zajrzeć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *