A gdyby tak Adam Mickiewicz był niesutraszonym pogromcą wampirów, Władysław Reymont polował duchów, a Maria Konopnicka zabijała strzygi? Informacje o ich, nikomu nieznanej, pracy dorywczej oni sami ukryliby w swoich dziełach: wieszcz romantyczny w „Upiorze”, autor „Ziemi obiecanej” w „Wampirze” o seansach spirytystycznych, a emancypantka i koleżanka Orzeszkowej we własnej wersji „Dziadów”? Co Wy na to? Właśnie takie fikcyjne, sekretne zajęcia są kanwą surrealistycznego komiksu „Tajemne życie Fernando Pessoi”, autorstwa Andre F. Morgado i Alexandre Leoni.
Tajemne życie po raz pierwszy: heteronimy
Obecna popkultura zna przypadki alternatywnych wersji znanych, czy wręcz ikonicznych postaci. Wystarczy przypomnieć sobie filmy „Abraham Lincoln – łowca wampirów”, czy polska komedię „Niebezpieczni dżentelmeni”, gdzie na przykład Joseph Conrad był tajnym agentem, a Tadeusz Boy-Żeleński prawie że doktorem Kimble’em ze „Ściganego”. Jednakże, w pierwszej połowie XX wieku fikcyjne biografie rzeczywistych postaci – a czasem też i fikcyjnych – nie zdawały się być aż tak rozpowszechnione i nie traktowano tego, jak standard.
W tworzeniu wymyślonych wariacji swojej persony, ale też alter ego z wymyśloną, niezwykle barwną biografią, celował portugalski pisarz i poeta, uznawany za jednego z najwybitniejszych literatów XX wieku – Fernando Pessoi. On wręcz był mistrzem alternatywnych biografii, które nazywał heteronimami. Heteronim to coś więcej niż pseudonim – to cała wymyślona postać, która niekiedy przejmuje życie swojego autora.

Tajemne życie po raz drugi: Sekretna Organizacja
Twórcy komiksu podeszli do tematu bardzo na luzie i połączyli kilka – mniej lub bardziej – znanych faktów z poety i pisarza, stawianego na równi z Jamesem Joyce’em, Thomasem Elliotem czy Witkacym. Wiadomo, że Pessoi żył krótko, umarł na marskość wątroby, fascynował się okultyzmem – przyjaźnił się z Alistairem Crowley’em – oraz… że nigdy nie miał stałej pracy, a jako biegle posługujący się językami obcymi (francuskim i angielskim), zarabiał na tyle dobrze, pisząc listy i umowy handlowe dla firm, że pracował jedynie dwa dni w tygodniu. Co robił z pozostałym mu czasem? Dzięki komiksowi już wiemy – działał w Sekretnej Organizacji ds. Eksterminacji… zombiaków.
Tajemne życie po raz trzeci: Mroczno i straszno
Komiks ujmuje wyczarownym klimatem pierwszej połowy XX wieku – miesza się dekadentyzm, fin de siecle oraz La Belle Epoque. Dominuje tonacja mroczna, wręcz ponura – ale z racji wykonywanej tajemnej profesji Pessoi oraz powiązań z okultyzmem, raczej inaczej być nie może. Zwłaszcza, że on samnie sprawia wrażenia przepełnionej wesołością osoby. Autorzy komiksu w zabawny sposób wplatają motyw zmęczonego wykonywanymi zadaniami specjalnymi agenta oraz bawią się syndromem „ostatniej roboty”. Również sprytnie wprowadzają do opowieści osoby, z którymi przyjaźnił się – lub miał styczność – poeta, a którzy opuścili nasz świat przed śmiercią samego Fernanda. „Tajemne życie…” wyjaśnia przewrotnie co się z nimi stało.

Werdykt
Komiks jest stylowy i zdecydowanie godny polecenia miłośnikom historii retro oraz poszukiwaczom literackich tropów. Lub po prostu entuzjastom alternatywnych historii. Właśnie takie fikcyjne, sekretne zajęcia są kanwą surrealistycznego komiksu „Tajemne życie Fernando Pessoi rozbudza apetyt na kolejne heteronimy innych postaci z szeroko pojętego świata kultury i nauki.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy
