Maestria Kultura Gniewu

Maestria – recenzja komiksu

Nie lada gratka dla wielbicieli mrocznych, gęstych historii społeczno-kryminalnych! Nakładem Kultury Gniewu właśnie ukazał się jeden z najciekawszych komiksów europejskich ostatnich lat – „Maestria” autorstwa Auréliena Lozesa. Wydany w 2024 roku we Francji pod tytułem „L’orfèvre”, zdążył zgarnąć kilka prestiżowych nagród zanim trafił na polski rynek.

Chaos i Mrok

Akcja komiksu dzieje się w alternatywnej wersji Paryża. W mieście iskrzy od społecznych napięć, podsycanych przez polityków, ludzi biznesu i zwykłych wichrzycieli. Frustracja i gniew mieszkańców przelewa się ulicami w postaci brutalnych zamieszek i rozruchów. Na tle rozbuchanej sytuacji społecznej rozgrywa się wątek kryminalny historii. Policja odkrywa kolejne ofiary wstrząsających morderstw. A gdy jedna z ofiar zostaje zidentyfikowana jako żona wpływowego i wysoko postawionego biznesmena, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Prowadzący śledztwo inspektor Cisife staje u progu sprawy, która może nie tylko przerosnąć jego, ale też zatrząść w posadach całym Paryżem. Tym bardziej, że na każdym kroku czyhają ci, którym nie jest na rękę ujawnienie zbyt wielu faktów.

Maestria Kultura Gniewu

Człowiek człowiekowi wilkiem

Aurelién Lozes nadał swoim bohaterom zwierzęcy wygląd. Taki zabieg, antropomorfizowanie zwierząt, znany jest chociażby z serii o detektywie Blacksadzie autorstwa duetu Juan Diaz Canales i Juanjo Guarnido. „Maestrię” i koci kryminał łączy jednak nie tylko przedstawienie świata ludzi w wersji zwierzęcej, ale także ponury klimat, w którym nie istnieje jednoznaczny podział na złych i dobrych, a najwięcej i najciekawiej dzieje się właśnie w bardzo bogatej palecie odcieni szarości. Bohaterowie Lozesa są często niejednoznaczni i skomplikowani, a to dodaje im wiarygodności w świecie, w którym większość zasad przestała obowiązywać. Prowadząc śledztwo ramię w ramię z głównym bohaterem, coraz głębiej zaglądamy w otchłań nie tyle rewolucji, co czystego chaosu i nienawiści.

Autor chce, żebyśmy razem z jego postaciami zagubili się w tym chaosie. Potęguje to zagubienie niecodzienna forma albumu. Lozes prowadzi dwie historie, które możemy przeczytać w dowolnej kolejności. Wątki obu narracji przeplatają się, a niektóre sceny widzimy wręcz z dwóch perspektyw, zupełnie jakby odbijały się w jakimś cudacznym zwierciadle. Komiks podzielony jest w poprzek, co przywodzi też na myśl popularny motyw „po drugiej stronie”, w którym bohaterowie poznają dwa bliźniacze światy, jak Alicja w powieści Lewisa Carrola czy bohaterowie niemieckiego serialu „Dark”. To intrygujący zabieg i świetnie sprawdza się w zaproponowanej przez Autora scenerii.

Maestria Kultura Gniewu

Analogowy Rysownik

 Warto przyjrzeć się też samemu Autorowi „Maestrii”. Aurélien Lozes, w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów z branży, nie ukończył żadnych prestiżowych artystycznych uczelni, a rysunkiem zajmował się przez dłuższy czas zupełnie hobbystycznie. W pewnym momencie pojawił się pomysł stworzenia powieści graficznej. I tu znów Lozes poszedł pod prąd. Odrzucił nowoczesne technologie oraz narzędzia cyfrowe i zasiadł do rysowania uzbrojony jedynie w długopis. Praca nad „Maestrią” zajęła mu dekadę, ale efekt, cóż, powala. Kadry są niezwykle szczegółowe, mimika postaci oddaje pełna gamę emocji, głębia ilustracji zachwyca. Oszałamiające są też kadry pokazujące Paryż, Autor zadbał o to, by oddać fakturę podłoża, ścian czy detali architektonicznych jak najwierniej. A gdy uświadomimy sobie, że każdy kadr tworzył z chirurgiczna precyzją przy użyciu analogowych narzędzi (a w zasadzie jednego) – czapki z głów.

„Maestria” jest albumem zachwycającym, narracyjnie i wizualnie. To jeden z tych komiksów, które zaraz po skończonej lekturze ma się ochotę od razu przeczytać ponownie, żeby odkryć smaczki i niuanse, które za pierwszym razem mogły umknąć. Dla mnie osobiście jedna z najlepszych powieści graficznych, jakie ukazały się u nas w tym roku.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu.

Maestria Kultura Gniewu

Warto zerknąć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *