Koszmar z Ulicy Wiązów

Koszmar z Ulicy Wiązów – filmowe retro wspominki

Witam w dzisiejszym kąciku retrofilmowym, gdzie wspominamy stare, kultowe, ale i czasem zwykłe filmy, które mają już na karku z dobre 30 i więcej lat – Koszmar z Ulicy Wiązów.

Lata temu, gdy magnetowid VHS w domu był na porządku dziennym niczym lodówka, wpadła mi za małolata pewna kaseta z nożami nad głową przerażonej dziewczyny.

To był zły pomysł 😛 Jak się później okazało był to jeden z najlepiej zrobionych w tamtych czasach horror! Tak, panie i panowie! Przed Wami Freddy Krueger i jego charakterystyczna rękawica z nożami 😉

Zemsta po latach

Scenariusz nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, pewna dziewczyna (Tina) ma dość nietypowe sny jak na nastolatkę. Zamiast śnić o chłopakach, imprezach, seksie, ona wybrała sobie koszmary. Ot, taki fetysz, co zrobić 🙂 W snach odwiedza ją facet w charakterystycznym sweterku, z kapeluszem na głowie, wieloma bliznami na twarzy od poparzeń i rękawicą zakończoną długimi nożami, który ją goni i próbuje zabić. Ów mężczyzna to Freddy Krueger, morderca 10 dzieci z jej okolicy, który niegdyś za swe czyny został spalony przez okolicznych ludzi, w tym jej rodziców. Przyjaciele Tiny starają się ją uspokoić, wmawiając jej, że są to tylko sny. Problem się pogłębia, gdy obrażenia ze snu zaczęły przenikać do świata realnego. Po kilku dniach jej matka wyjeżdża w podróż, więc postanawia zaprosić trójkę przyjaciół, w tym swojego chłopaka – Roda, by nie czuła się w nocy sama (też bym pocieszał ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Niestety, zostaje brutalnie zamordowana. Podejrzewanym jest – oczywiście – jej chłopak. Jej koleżanka, Nancy, jakimś cudem przeżywa tą dziwną masakrę i postanawia rozwikłać zagadkę Freddy’ego…

Koszmar z Ulicy Wiązów to klasyka sama w sobie

Dla mnie ten horror do dziś jest klasyką samą w sobie. Na tamte czasy niektóre sceny robiły wrażenie i do dziś siedzą w głowie (słynne wychodzenie ze ściany czy rzucająca się po suficie dziewczyna, z której to wylewają się hektolitry krwi – miodzio). Postać Freddy’ego Krueger’a na dobre weszła w popkulturę i od razu stała się rozpoznawalna na całym świecie. Kto za łepka nie bawił się w imitację rękawicy na wzór tej z nożami z filmu? Niech pierwszy rzuci rękawicą! Ale bez noży 😛

Pamiętacie tę słyną rymowankę, którą śpiewały dziewczynki na skakance? („One, Two, Freddy’s Coming For You”) Nie wiem czemu, ale potem dziwnie reagowałem na skakankę i bawiące się dzieci. Znaczy się – ziarno w umyśle zasiane – rolę swą spełniło 😉

Dziś efekty nie robią wrażenia, trącą myszką. Jednakże klimatem ten horror wygrywa wszystko.

Na fali popularności nakręcono potem kolejne części starające się wyjaśnić pewne wątki, jednakże wg mnie każda kolejna część była słabsza od poprzedniej. A remake’u z 2010 roku do dziś nie widziałem i nie wiem, czy chcę obejrzeć…

A Wy jak wspominacie „Koszmar z Ulicy Wiązów” i samego Freddy’ego?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.