Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Echo Dwa w myśl dewizy „więcej, lepiej, bardziej” dostarcza ponownie tego samego co tom pierwszy. Tyle, że podkręcając to co działało poprzednio. Ta pełna uroku kontynuacja historii sympatycznych zwierząt angażuje i bawi.
By nie zdradzać fabuły tym, którzy nie mieli jeszcze okazji wciągnąć z latoroślami poprzedniego komiksu Tomasza Samojlika, w dalszej części recenzji ominę opis wątku głównego. Po więcej szczegółów zapraszam do recenzji Echo Jeden. Druga część zaś płynnie kontynuuje niemal wszystkie motywy poprzednika. Przy tym wyraźnie podkręcając tempo.

Jeszcze więcej akcji dla najmłodszych
W Echo Dwa zwyczajnie dzieje się więcej i to już od pierwszych stron. Tym razem autor nie musi skupiać się na przedstawieniu bohaterów i ich motywacji. Zamiast tego od razu wrzuca wyższy bieg. Przez co komiks wciągamy z jeszcze większym zaangażowaniem. Nadal jesteśmy świadkami porachunków zwierzęcych zgraj, które rywalizują o miejski skwer. Co autorowi niezmiennie się udaje to umiejętne budowanie wielowątkowej fabuły, która porywa młodszych czytelników.
Zresztą nie tylko. Do tego stopnia, że mając kilkadziesiąt wiosen na karku i tak chłonąłem komiks z równym entuzjazmem co moja córka. Umiejętne zmiany miejsca akcji podsycają zainteresowanie czytelnika. To co w komiksie działa to bohaterowie, którzy nie są idealni. Mają swoje ograniczenia i wady, a mimo tego podejmują się ryzykownych akcji by tylko uratować przyjaciół. Tym łatwiej im kibicować. A do tego sam wątek główny jest ciekawy. Przy tym w tle majaczy nierozwiązana tajemnica pochodzenia tytułowego nietoperza. Choć tym razem otrzymujemy więcej podpowiedzi dla trapiącej nas zagadki.
Oprócz tego pan Tomasz z wprawą uczy o ciekawostkach na temat otaczającej nas fauny. Robi to w subtelny i nienachalny sposób. Zręcznie wplata anegdoty dotyczące życia zwierząt w opowiadaną historię. Fabułę stawiając na pierwszym miejscu. Za to zdecydowanie spory plus.
Echo Dwa niestety cierpi na syndrom bycia drugą częścią w trylogii. Wciąga na tyle, że po zakończeniu czujemy spory niedosyt. To samo zresztą było z pierwszym tomem. Po lekturze chcemy więcej. I tym razem mam wrażenie, że apetyt na domknięcie wątków daje się we znaki jeszcze bardziej. Dodatkowo Echo Dwa to bezpośrednia kontynuacja. Bez znajomości pierwowzoru może być ciężko połapać się w historii.
Echo Dwa ponownie raczy nas humorem. Zarówno tym sytuacyjnym, czy w postaci nawiązań popkulturowych. Choć chyba bardziej skierowanych w stronę rodziców. I ciężko mi na to narzekać. Pomimo tego, że album czyta się szybko to czasem chciałem zatrzymać się na chwilę by zaśmiać się w duchu.

Podsumowanie
Klasycznie już dla tej serii na koniec dostajemy garść encyklopedycznych ciekawostek z życia nietoperzy. Jak choćby odpowiedź na pytanie czemu te intrygujące ssaki śpią do góry nogami. Wszystko okraszone ilustracjami tak by podsycać w najmłodszych zainteresowanie przyrodą.
Wizualnie otrzymujemy miłą dla oka kreskę i nasycone kolory. I super. Jak na komiks skierowany dla młodszego odbiorcy wszystko tu jest na swoim miejscu. Ot ładnie wydany album, do którego dzieci chętnie wrócą.
Echo Dwa to świetna kontynuacja. Bez zbędnych przestojów prowadzi dalej historię grupki nietoperzy, aspirujących superbohaterskich zwierząt i szczurzych czy kocich gangów. Wciąga jeszcze bardziej i mocniej pobudza apetyt na zakończenie. Przy czym nie zostawia nas z niczym, bo coraz śmielej podrzuca trop do rozwiązania wątku zaginionego gacka, postrachu bandziorów. Byle byśmy na zwieńczenie tej historii nie musieli czekać za długo. Echo Dwa to lektura obowiązkowa jeśli w Waszej biblioteczce znajduje się część pierwsza.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Kultura Gniewu.
