projekt standstill okładka

Projekt Standstill – recenzja komiksu

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Historie o podróżach czy manipulacjach czasem potrafią dostarczyć wiele radości, ale z natury posiadają wiele wiraży i zakrętów, na których opowieść może wypaść z trasy, narażając się na wypadek grożący utknięciem w spirali nielogicznych rozwiązań, Projekt Standstill, pomimo piorunująco dobrego początku i świetnej dynamiki zaczyna wpadać w takie serpentyny, a w miarę posuwającej się do przodu fabuły czuć, że zarzuca nim coraz bardziej.

projekt standstill

Projekt Standstill – Zemsta w ułamkach sekund

Projekt Standstill nie aspiruje do miana opowieści z gatunku skomplikowanych. Oto mamy naukowca -technika, który konstruuje bransoletę potrafiącą zatrzymać czas dla wszystkich, poza noszącym rzeczony gadżet. Bransoleta ginie z tajnego wojskowego laboratorium, po czym na świecie zaczynają być popełnianie bardzo dziwne morderstwa. Naukowiec łączy te wydarzenia z faktem, iż kiedyś po pijaku wygadał się o projekcie kumplowi, którego żona później została zamordowana. Postanawia zatem odebrać bransoletę kumplowi, konstruując domowymi środkami nową.

Kreska i pewna nonszalancja w niej zawarta jakoś kojarzy mi sie z The Weathermanem (którego bardzo lubię). Nie wiem sam dlaczego, to wrażenie pojawiło się podczas lektury i nie chciało zniknąć. Przy kresce warto wspomnieć, że w trakcie tworzenia komiksu zmienił się rysownik, co niestety, nie pozostało bez wpływu na jakość. Poziom graficzny nie spada dramatycznie, ale różnicę czuć i widać.

projekt standstill

Operacja się nie udała, pacjent przeżył

Co mogło okazać się ciekawą opowieścią o zemście stało się momentami puszczającą cugle logiki i biegająca samopas po polach nonsensu historią o wyszukanym mordowaniu nonejmów i tego konsekwencjach. Nie poznaliśmy zamordowanej żony, zbyt wielu szczegółów dotyczących jej śmierci również nie. Nie wyłapałem powodów, motywów, czy jakiegokolwiek bardziej niż mgliste wyjaśnienia o co mogło chodzić z jej śmiercią. W jaki sposób byli w nią zamieszani gwiazdka reality show, zawodowi mordercy w Pakistanie i banda motocyklistów – również nie. Możemy się domyślać, że w większości przypadków to zaślepienie w zemście kieruje poczynaniami bohatera, ale szczerze mówić oczekiwałem lepszego sklejenia tego do kupy. Mieszane uczucia potęguje fakt, że początek zapowiadał tak fantastyczną, lekką opowieść z mnóstwem akcji, a tymczasem koniec zostawił mnie z dość potężnym niedosytem i poczuciem trzymania w ręku pretensjonalnej historyjki z wieloma niewyjaśnionymi wątkami.

Zabrakło mi wielu wyjaśnień dotyczących samego działania świata. Dlaczego woda stanowi takie niebezpieczeństwo? Dlaczego podczas pościgów można wykorzystywać bransoletę do tego, aby powstrzymywać pogoń, a wyposażona w tę samą bransoletę pogoń nie wpada na pomysł jej używania by zatrzymać uciekinierów? Dlaczego jeden z bohaterów, który poświęcił pół komiksu by powstrzymać drugiego nagle decyduje się do niego dołączyć? No naprawdę, trochę zbyt dużo tu takich momentów, w których zastanawiam się, czy nie pominałem jakiegoś rozdziału, bo nagle wydarzyło się coś, co kompletnie wybijało mnie z rytmu. Nie mogę pozbyć sie wrażenia, że od jakiejś połowy komiksu nie tylko zmienił się rysownik, ale też autor scenariusza miał coraz mniej pomysłów na jego zakończenie, priorytetyzując chęć jak najszybszego zakończenia tej opowieści.

Komiks został wydany w dość niecodziennym formacie, o którym niestety nie napiszę zbyt wiele, gdyż niniejszą recenzję przygotowałem na podstawie wersji cyfrowej Projektu Standstill. Pozostaje mi jedynie wierzyć, że będzie to raczej miłe doświadczenie czytelnicze.

Za plik recenzencki dziękujemy wydawnictwu Nagle!

projekt standstill

Polecamy do lektury


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *