Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Bryan Lee O’Malley to autor kojarzony przede wszystkim z serią przygód Scotta Pilgrima. Choć jest to najpopularniejszy jego bohater, nie znaczy, że autor nie ma na koncie innych ciekawych postaci.
Nakładem wydawnictwa Nagle! wydano właśnie w Polsce debiut O’Malleya, czyli Zagubioną.
Album drogi, opowiada o dwóch podróżach, zarówno tej rzeczywistej, jak i alegorycznej, dziejącej się w głowach czwórki znajomych ze szkoły.
Zagubiona, czyli podróż za jeden uśmiech
Raleigh za bardzo nie wie jakim splotem okoliczności trafiła do tego samochodu razem z grupką znajomych ze szkoły. No ale trafiła a teraz przemierza z nimi Stany w drodze powrotnej do domu. Z nimi – ale czy razem? Raleigh jest w stu procentach introwertyczką. Raczej nie przepada za ludźmi. Teraz siedzi na tylnej kanapie zapatrzona w szybę i próbuje zrozumieć co się z nią dzieje. Tutaj wychodzi alegoria drogi. Nie tylko podróż przez autostrady, ale chęć poznania co się dzieje z nią, jej uczuciami i życiem. Jakie ścieżki doprowadziły ją w to miejsce? Czemu w pewnym momencie życia stwierdziła, że nie ma duszy, i wymyśliła jak ją może odzyskać? Czy znajome twarze z klasy mogą stać się kimś więcej? I to wszechobecne cholerne kocie miauczenie!

W trzech wymiarach absurdu
Zagubiona toczy się na kilku płaszczyznach. Sama jazda przez Stany Zjednoczone to ta jedna. Punkt wyjściowy całej historii, ale najmniej eksploatowany, w końcu ile można śledzić z boku sunący krajobraz. Kolejna płaszczyzna to już myśli samej bohaterki. Co jej w głowie siedzi, wątpliwości, przemyślenia nad dziecięcym życiem z którego właśnie wyrasta i właściwymi wyborami. No i w końcu trzecia. Nawiązywanie więzi z ludźmi, których znała, choć tylko jako znajomych. Powolne otwieranie się przed nimi.
Album pełen refleksji i przemyśleń. Zdecydowanie bardziej melancholijny niż przygody Scotta. Nie brakuje w nim jednak nutki szaleństwa w czasie nieplanowanych postojów. Choć porusza istotne nutki nastoletniego życia czyta się szybko i swobodnie. O’Malley nie unika również humoru, choć raczej z typu uśmiechnięcia się pod nosem, miast głośnego śmiechu.

W trzech kolorach kadru
Zagubiona to prosta kreska, charakterystyczna dla autora. Prosta, ale nie prostacka. W twarzach postaci z łatwością można odczytać uczucia jakie nimi targają.
Podróż paczki znajomych to też ciekawy zabieg stylistyczny. Cały album namalowany jest w trzech kolorach, choć w zasadzie to dwóch, bo przy rysowaniu kadrów biały można pominąć. Kreska jest granatowa z różowym cieniem.
Cały układ jest czytelny i dobrze rozłożony. Zabugioną czytałem na tablecie, więc doceniam, że kadry nie zostały rozbite na dwie rozłożone strony, jak niektóre albumy mają w zwyczaju.
Podróż w przyszłość, podróż w nieznane
Podróż taką, może nie w sensie dosłownym, przebywa chyba każdy nastolatek wkraczających w dorosłe życie, gdy matura zaczyna być przeszłością i trzeba opuścić przytulne ściany ogólniaka. W literaturze też nie jest to niespotykany wątek, o podobnych rzeczach mówi choćby Outline, tylko tam było podane to bardziej dosłownie niż w poszukiwaniu siebie przez Raleigh.
Choć jak się dłużej zastanowić, to zarówno ja, jak i moich bliższych znajomych taką podróż odbywaliśmy nie tylko w alegorii. Bliższe i dalsze podróże samochodem nigdy nie były nam obce. Oczywiście nie jestem w stanie mówić za innych, ale swoje przeżycia i historie często wiążę z jakimś wyjazdem, wspominając przede wszystkim sam akt podróży, bo przemyślenia i sama otoczka raczej już uleciały, ale podróże… Podróże wciąż mi towarzyszą w mojej pamięci.
Zagubiona to bardzo ciekawe, warte polecenia dzieło. Czytając można zagubić się również wewnątrz siebie, i poczuć dokładnie to, co autor chce przekazać poprzez odczucia Raleigh.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Nagle!

