Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Kafka wiecznie żywy. Na ostatnim, 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych nagrodę Srebrne Lwy otrzymał film Agnieszki Holland Franz Kafka. W tym samym czasie Nagle Comics wypuściło na rynek niezwykłe dzieło Piotra Dumały, Ameryka bazujące na niedokończonej powieści jednego z najbardziej wpływowych pisarzy XX wieku. Przypadek?
Ameryka – Oryginalność ponad miarę
Wszyscy, którzy mieli okazję zetknąć się z twórczością Piotra Dumały, wiedzą, że to twórca oryginalny i na wskroś autorski. I dotyczy to zarówno wyreżyserowanych przez niego filmów aktorskich (mistrzowskie Ederly i mniej udane, choć niezmiennie oryginalne Fin del Mundo), jak i dzieł animowanych z Czarnym kapturkiem na czele. Ci, którzy nie mieli tej przyjemności, niechaj czym prędzej nadrobią, bo jakkolwiek estetyka tego reżysera, scenarzysty, grafika oraz wykładowcy w łódzkiej Szkole Filmowej nie wszystkim musi przypaść do gustu, to w dobie zalewu taśmowości produkcji oraz sztampy, filozoficzne i mocno ironiczne oko Dumały jest powiewem świeżości!
Należy przy tym zaznaczyć, że nie jest to pierwszy przypadek, kiedy twórczość Kafki Dumała bierze na warsztat. Na początku lat 90. XX wieku zrealizował nietypową – bo przy użyciu płyt gipsowych – animowaną biografię autora Zamku i Procesu. Ale, jako się rzekło, Kafka wiecznie żywy.

Ameryka, czyli szkice węglem
Ameryka to de facto bardzo ciekawy przykład współpracy między dwoma twórczymi osobowościami, którzy postanowili zmierzyć się z trzecią osobowością artystyczną. Mowa tu o duecie Piotr Dumała – Krzysztof Ostrowski (grafik, ilustrator i wokalista legendarnej łódzkiej kapeli Cool Kids of Death). Ten ostatni, jako redaktor prowadzący, nadaje ramy nieoczywistej stylistyce „szkiców węglem”, bo i taką opowieść o młodym imigrancie z Niemiec, Karlu Rossmanie, serwuje Dumała.
I trzeba przyznać, że ta stylistyka sprawdza się znakomicie. Z jednej strony mamy odległy, nieco mityczny świat noir, o którym opowiada się chętnie, ale i pamięć się o nim zaciera, jak i kolejne obrazki (wspomagane narracją) komiksu. Z drugiej strony, mamy do czynienia z niedokończonym dziełem czeskiego autora, zatem „szkice węglem” logicznie uwypuklają efemeryczny charakter dzieła.
Pinokio w Ameryce
Dumała bardzo często w swoich pracach odwołuje się do tropów baśniowych lub literackich. Tak było w przywołanym powyżej Czarnym kapturku z 1983 roku (animacja łódzkiego studia Se-Ma-For), nie inaczej jest w Ameryce. Główny bohater, niezwykle naiwny, szczery, staje się łatwym obiektem pomówień, oskarżeń, ale i celem naciągaczy i hochsztaplerów. Przywodzi to na myśl losy Pinokia oraz jego cwanych towarzyszy – lisa i kota. Trudno nie dostrzec tej analogii, jeśli w niektórych kadrach twarze nowojorskich rzezimieszków przybierają właśnie zwierzęce rysy. To bardzo interesujący zabieg, podkreślający także drapieżność Miasta, Które Nigdy Nie Śpi.
Werdykt
Ameryka w sosie Piotra Dumały jest intrygującą pozycją dla wszystkich miłośników niebanalnej kreski, zabaw konwencją i – a jakże! – dla fanów Franza Kafki.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Nagle!

