Potwory w Tokio: Duel – gra planszowa

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Tokio: Jedna z ulubionych aren starć wielkich potworów. Nie jeden i nie dwa razy niszczyły to piękne miasto walcząc między sobą na kadrach filmów. Nic więc dziwnego, że w końcu wkroczyły one na plansze walcząc ze sobą za pomocą kości i kart.

Potwory w Tokio: Duel

Potwory w Tokio: W samo południe w centrum stolicy

Potwory w Tokio: Duel. Jak nazwa sama mówi to wersja gry Potwory w Tokio, w której pojedynkuje się ze sobą dwóch graczy. Czy w samo południe? Jeśli tylko zechcecie! Ale oczywiście zagrać można o każdej porze dnia i nocy. Zwłaszcza jeśli nie chcecie rozkładać planszy przez pół godziny by spędzić nad nią kolejnych dwóch.

Potwory w Tokio: Duel to szybka gra opakowana w dość poręczne, nieduże pudełko.
W jego wnętrzu znajdziemy skromnych rozmiarów planszę ze ścieżkami sławy i zniszczenia: Po których będziemy przeciągać niczym linę znaczniki. Sześć kart potworów, krążki ich zdrowia, kości akcji, karty mocy i znaczniki mocy oraz kafelki wrzawy. Wszystko w dość nieźle zorganizowanym insercie.

Potwory w Tokio: Duel

Kameralnie, choć z przytupem

Zawartość nie powala bogactwem, ale jest wystarczające do dobrej zabawy!
Każdy potwór ma swoje specjalne moce, dzięki którym może przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kosmiczny pingwin potrafi wyprodukować dodatkowe kości rzutu w kolejnej kolejce, a Gigazaur może przeciągać znaczniki zwycięstwa o dodatkowe pola.

Po wybraniu swojego podopiecznego gracze ustawiają na środku planszy po znaczniku i rozpoczynają pojedynek!

Kości zostały rzucone!

Rzut kośćmi. Tych możemy mieć aż do trzech. ale jeśli pasuje nam kombinacja to nic nie stoi na przeszkodzie by pozostać przy jednym. Potem możemy, choć również nie musimy zakupić kartę mocy, dającą dodatkowe profity.

Dróg do zwycięstwa jest kilka. Chcesz grać otwarcie przeciwko drugiemu graczowi? Ależ proszę: Zbij go na kwaśne jabłko, zabierając mu wszystkie serduszka życia. Druga opcja to granie pod siebie: Dokonaj jak największych zniszczeń w mieście bądź zostanie jak największym influencerem potwornym! Względnie stań się jednocześnie niszczycielską gwiazdą i burzycielem Tokio bardziej niż drugi gracz.

No dobra, ale jak walczyć albo zdobywać gwiazdki na tik toku? Każda kość to jeden z sześciu symboli. Łapka zada ból oponentowi, serduszko przywróci nasze życie, błyskawica doda funduszy na zakup kart. Wykrzyknikiem aktywujemy specjalne moce. Kości zazwyczaj jest sześć, ale dzięki specjalnym mocom można rozszerzyć rzut o jedną bądź nawet dwie dodatkowe.

Potwory w Tokio: Duel

Ładnie, choć niekoniecznie poręcznie

Plansza i karty potworów to dobry jakościowo karton. Karty mocy to już typowe giętkie karty, nic szczególnego. Kości są z fajnego plastiku, ale są dość spore i dla mniejszych dłoni mogą być dość nieporęczne przy rzucie wszystkimi nimi.

Grafiki są komiksowe, zabawne i przyjemne dla oka. Nie zabrakło aluzji i odniesień do słynnych popkulturowych stworów.

Zagrajmy jeszcze raz?

Potwory w Tokio: Duel To dość przyjemna gra. Choć na krótko. Dość szybko staje się nużąca. Ot: Dzięki swoim rozmiarom i szybkości partii nada się na spakowanie do walizki na wakacje. Zagranie kilka rozgrywek na hotelowym stole i spakowanie jej z powrotem.
Osobiście sądzę, że nie będę do niej często wracać. Chyba, że w sytuacji jak opisana powyżej.

Potwory w Tokio: Duel

Po więcej informacji o grze zapraszamy na Planszeo

Za egzemplarz recenzencki gry dziękujemy wydawnictwu Portal Games

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *