Diablo Immortal

Diablo Immortal – recenzja Android

W bieżącym roku firma NetEase wraz z firmą Blizzard wydały grę Diablo Immortal przeznaczoną przede wszystkim na urządzenia mobilne. Czy gra jest warta uwagi oraz emocji, którą wzbudzała premiera? Sprawdźmy to.

Gry mobilne – zło konieczne?

W pierwszej kolejności chciałbym przybliżyć czytelnikom, którzy być może nie wiedzą o tym, dlaczego ten tytuł jest tak kontrowersyjny? Głównie dlatego, że środowisko graczy nie uważa gier mobilnych za prawdziwe gry. Dlaczego? Mało która ma rozbudowaną fabułę, są zbytnio upraszczane, ale przede wszystkim twórcy gier mobilnych wdrażają mechaniki tzw. mikropłatności, które umożliwiają przyspieszenie rozwoju, lub nawet ominięcie pewnych etapów gry. Najbardziej naznaczone są tzw. lootboxy: są to skrzynki do kupienia za prawdziwe pieniądze, z których mogą wypaść jakieś losowe przedmioty, waluta w grze, może nowe postacie lub karty do gry. Kojarzycie takie automaty z zabawkami, do których wrzuca się monetę i wypada jakaś zabawka? Nie mieliśmy wpływu na to, co wypadnie. Przez to wielu uważa taką mechanikę za hazard. Takie automaty, ale też cały system jest zwany „gacha”.

Przez wprowadzenie takiego systemu w grach wiele z nich jest zablokowanych lub oznaczonych 18+ ze względu na kontakt z hazardem. Czy Diablo Immortal posiada wbudowany taki system? Niestety tak, można kupić specjalny emblemat, który umożliwia nam uzyskanie losowego kamienia ulepszeń z lokacji zwanej „Pradawna Szczelina”. Nie jest to tylko moje zdanie. Ponownie uważa rząd Holandi i Belgii, którzy podjęli decyzję o zablokowaniu gry w tych krajach.

Monetyzacja w Diablo Immortal

Już przed premierą spodziewałem się, że w szczególności w grze free to play (F2P ang. gra niewymagająca zakupu). W końcu twórcy muszą jakoś odzyskać zwrot kosztów podniesionych podczas tworzenia gry, a dodatkowo jeszcze zarobić trochę na dalszy rozwój. Nikt z nas w końcu nie pracuje za darmo. Spodziewałem się jakiejś przepustki sezonowej. I faktycznie jest. Spodziewałem się płatnych skórek zmieniających wygląd postaci. Są i to nawet jedna mi się bardzo spodobała 🙂

Niestety też pojawiły się dodatkowe tokeny umożliwiające zdobycie dodatkowych kamieni. O to gracze mają największe zastrzeżenia w stosunku do gry. Czy można było tego nie wprowadzać? Z pewnością, ale domyślam się, że analityk finansowy wyszedł z założenia, że nie utrzymają gry z samych przepustek sezonowych i skórek. Gra zapewne musiałaby być płatna i tu pada pytanie: ilu z nas wydałoby, powiedzmy te 200 zł na zakup gry, której nikt tak do końca do ostatniej chwili nie był pewny? Ja zapewne nie na premierę, czekałbym na jakieś opinie z zewnątrz. Nie usprawiedliwiam takiej monetyzacji, ale przyznaję, że rozumiem.

Gra – czyli to, co najważniejsze.

Chcemy zacząć grę. W takim przypadku pobieramy klienta z google play lub app store i instalujemy na naszym urządzeniu. Gra jest dostępna w języku polskim, co dla wielu graczy będzie ogromnym plusem. Sam klient jest duży ok. 2 GB danych i możemy zacząć tak naprawdę grę. Wybieramy serwer, na którym chcemy grać, co jest bardzo ważne, bo jeżeli się pomylimy, nie będziemy mogli grać z naszymi znajomymi. Potem wybieramy postać. Jeżeli ktoś grał w poprzednie edycje, to od razu rozpozna klasyczne postacie: Barbarzyńca, Czarownik, Łowca Demonów, Mnich, Krzyżowiec oraz Nekromanta. Każda z tych klas pojawiła się przynajmniej raz w poprzednich częściach gry. Możemy zmienić wygląd naszej postaci i jak na gry mobilne, możliwość tak rozbudowanej edycji mi zaimponowała. Potem nazywamy naszą postać i możemy zacząć grę.

W międzyczasie wyskoczy nam powiadomienie o pobraniu pozostałej zawartości i to ups! Aż 10 GB danych. Jeżeli ktoś zabiera się za grę i nie ma dostępu do wi-fi, to początek może być ciężki. Z jednej strony dobrze, że można zacząć grę szybciej – rozegrać prolog. Z drugiej strony – byłoby lepiej, gdyby poinformowali o tym wcześniej.

Tak czy inaczej, zaczynamy atakować hordy demonów i wysyłać je z powrotem do piekła!

Technikalia

Gra umożliwia podłączenie nam zewnętrznego pada, ale przyznam szczerze, że ani razu nie poczułem, aby to było mi potrzebne. Steruje się postacią bardzo wygodnie, rozmieszczenie umiejętności jest bardzo intuicyjne i proste w obsłudze. To wyszło im znakomicie. Standardowo gra uruchamia się w 30 fps i w średniej lub wysokiej rozdzielczości. Co prawda mamy do wyboru tryb 60 fps i tryb ultra, ale obecnie obsługuje go bardzo niewiele urządzeń – w tym kilka iPad, ale też nie wszystkie. Mimo wszystko grafika w grze jest pełna detali. Lokacje są od siebie bardzo zróżnicowane. W lesie mamy animowane drzewa, krzaczki, złowrogie kwiatki. Na pustyni z kolei góruje piasek i kamienie. A lodowa tundra – no cóż, biało tam i kręcą się Yeti. Wizją piekła nie powstydziłby się ani Clive Barker, ani Dante – jest krwiście, jest mięsiście i jest szponiasto-zębato. W połączeniu z wysokiej jakości dźwiękiem (polecam grę na słuchawkach) robi to mega wrażenie.

Lokacji jest dużo i nie są małe. Nie jest to otwarty świat per se, ale może to i lepiej, w przypadku w pełni otwartego świata na pewno wydłużyłby się czas ładowania gry, pogorszyłaby się stabilność i starsze urządzenia mogłyby mieć duże problemy z grą. W każdej lokacji mamy dodatkowo przynajmniej jeden loch do eksploracji w drużynie do 4 graczy. Na poziomie normalnym można samemu wejść, ale na poziomie piekło I już trzeba przynajmniej 2 graczy. Oczywiście poziom trudności się skaluje, im więcej graczy tym potwory mają więcej życia do zbicia. A same lochy, oj są bardzo pomysłowe. Nie chcę tutaj dużo zdradzać, bo część animacji trzeba samemu zobaczyć, ale każdy loch opowiada swoją historię i mają niepowtarzalne animacje bossów.

Dodatkowo mamy możliwość wzięcia udziału w rajdzie 8-osobowym. Nie jest specjalnie skomplikowany i przyznam szczerze, jak dla mnie mało interesujący. Być może w przyszłości twórcy to rozbudują. Na razie o wiele lepsze wrażenie na mnie zrobiły pomysłowe lochy.

Czas się ubrać!

A jest w co. Poza standardowymi slotami na sprzęt typu miecz/topór/laska + tarcza, zbieramy hełmy, nagolenniki, zbroje i naramienniki, mamy dodatkowe miejsca na dodatki typu rękawice, buty, pasek i biżuterię. W sprzęt podstawowy wkładamy kamienie mocy, które dodają nam dodatkowe efekty np. wystrzeliwujący łańcuch błyskawic co pewną ilość uderzeń. W dodatkowe przedmioty wkładamy różnokolorowe kamienie, które zwiększają nasz atak, obronę, przebicie pancerza itp. Sprzęt podstawowy jest dostępny w klasach jakości: zwykłe (białe), magiczne (niebieskie), rzadkie (żółte) i legendarne (pomarańczowe). Legendarne przedmioty dodatkowo mogą zmieniać efekty naszych umiejętności: przykładowo uderzenie młotem barbarzyńcy może przywołać boskiego golema, który nas wesprze w walce.

Nie zawsze uda nam się znaleźć upragniony przedmiot na odpowiednim dla nas poziomie, więc twórcy umożliwili nam przenoszenie efektów pomiędzy przedmiotami za pomocą nasycenia. Bardzo to ułatwia stworzenie zestawu umiejętności, które nam odpowiadają. Za to mają ode mnie piątkę z plusem!

Trochę gorzej jest już z kamieniami. Dość ciężko je zdobyć. Bardzo ułatwia to monetyzacja w grze tzw. mikropłatności umożliwiających zakup kamieni lub tokenów do szczeliny. Jeżeli nie zdecydujemy się na zainwestowanie naszych pieniędzy w ten aspekt gry, to skompletowanie przez nas kamieni i ulepszenie ich może wymagać bardzo dużo czasu. Plotki głoszą, że nawet 10 lat. Nie wiem na jakiej postawie, bo moim zdaniem to jest bardzo przesadzone, ale faktycznie dużo czasu to będzie wymagać.

Endgame i co dalej?

Skończenie fabuły Diablo Immortal i dobicie 60 poziomu. To się raczej nie uda nam w jeden dzień. Myślę, że przy normalnym graniu po 3-4 godziny dziennie zajmie nam to mniej więcej tydzień. Co mamy do robienia. Przede wszystkim zmieniamy poziom świata na Piekło I i wbijamy poziomy dalej. Zwie się to poziomami mistrzowskimi i każdy kolejny umożliwia nam dalszy rozwój cech. Poza tym w lochach na poziomie Piekło I i wyżej zaczynają nam wypadać przedmioty z zielonych zestawów. Zebranie kolejnych części da nam dodatkowe efekty. W moim przypadku zdecydowałem się na zestaw wydłużający o 30% działanie pozytywnych efektów. Poza tym żmudne zbieranie kamieni i zbieranie legendarnego sprzętu. Dla gracza, który zjadł już niejedną grę, takie mechaniki oznaczają jedno: prawdziwego endgame jeszcze nie ma, więc twórcy starają się wydłużyć to, co jest.

Nie wymieniam co prawda wszystkiego. Są jeszcze aktywności typu Wojna Cieni, są do ubicie różne bossy w świecie. Mamy całą listę osiągnięć do zrobienia. Nie ma jednak czegoś takiego, że jest jakaś zawartość przed nami, do której musimy się umocnić. Drabina się kończy na ukończeniu fabuły i potem tylko odblokowujemy dodatkowe poziomy trudności już poznanej zawartości.

Zalety i wady Diablo Immortal

Najważniejsze dla mnie zalety gry to jej jakość. Jest to pełnoprawny tytuł Diablo z własną fabułą i przemyślaną mechaniką. Poza tym bardzo ładna i dopracowana grafika, klimatyczny dźwięk i pomysłowe mechaniki. Ciężko znaleźć podobny tytuł tej jakości na urządzenia mobilne. Naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł i zagrać, chociaż spróbować. Wszak nic nie kosztuje, jest free to play.

Jeżeli chodzi o wady, to najważniejsza jest monetyzacja. Poznawszy ten tytuł, z przyjemnością wolałbym za niego zapłacić ok. 200 zł + przepustki sezonowe oraz płatne skórki. Oczywiście kosztem tokenów do kamieni i innych do kupienia za prawdziwe pieniądze. Jest jeszcze jedna ogromna wada, o której wcześniej nie wspomniałem. Community, które się stworzyło jest okropne. Mnóstwo toksycznych graczy. Czat w grze jest aż przesączony jadem. Idealnym przykładem złośliwości graczy jest world boss zwany „Róża”. Wśród mechanik jest jedna, która umożliwia uleczenie się bossa. Oczywiście gracze, którzy choć raz już go zrobili, specjalnie pakują się w tą mechanikę, aby uleczyć go i tym samym uniemożliwić innym zabicie go. To jest moim zdaniem naturalna konsekwencja systemu free to play. Gdyby gracze musieli zapłacić za grę, a ich zachowanie mogłoby zaowocować czasową blokadą konta, zapewne inaczej by postępowali.

Podsumowanie

O co więc chodzi z tym całym Diablo Immortal? Czy jest to przełom, na który czekałem wśród gier mobilnych? Nie, ale jest to bardzo dobry krok w bardzo dobrym kierunku. Xbox ze swoim Game Pass również bardzo dużo robi, aby urządzenia mobilne nabrały większego znaczenia dla społeczności graczy. Myślę, że więcej tego rodzaju tytułów i akcji naprawdę ma szansę zmienić coś na lepsze, ale jeszcze długa droga przed nami. Czy można było Diablo Immortal zaprojektować inaczej? Z pewnością, ale czy wtedy przyciągnęłaby tyle osób? Wszak Blizzard chwali się przekroczeniem 10 milionów graczy. Myślę jednak, że jak na pierwszy rzut na taśmę tego rodzaju trzeba trochę przymknąć oko. No i co moim zdaniem najważniejsze, sama gra jest bardzo udana!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.