Smarkula tom 1 okładka

Smarkula – Tom 1 – recenzja komiksu

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Nadeszła wiosna, a z nią, oprócz intensywnie zieleniejącej przyrody, świeżutka propozycja od Nagle!, pierwszy tom Smarkuli, tyleż zabawnej, co niepokojącej bohaterki naszych czasów. Kanadyjski autor Bryan Lee O’Malley, ojciec kultowego Scotta Pilgrima stworzył kolejną postać, mającą szansę stać się lustrem, w którym mogłoby się przejrzeć całe pokolenie. O ile oczywiście zechce ono oderwać wzrok od ekranu telefonu.

Smarkula Tom 1

Smarkula, czyli blaski i cienie popularności

Lottie Person jest blogerką modową, instagwiazdką, której wartość liczy się w milionowych zasięgach. Wraz z wianuszkiem przyjaciółek dyktuje stylowe warunki i rządzi światem żelazną ręką, choć zapewne ciężką od modnych ozdób. Jest świadoma swojej wartości i nie uznaje kompromisów. To samozwańcza królowa cyfrowej przestrzeni, których znamy przecież całe tuziny, zalewające nas wszelakimi treściami od subtelnych, jak przepis na kanapki z pomidorem, aż po te najbardziej wyszukane, które zwykłemu zjadaczowi chleba (lub wspomnianych kanapek z pomidorem) nigdy w życiu się nie przydadzą.

Włosy mam zielone i mam wywalone

Ale życie Lottie to nie tylko blichtr i splendor spływający z ekranów smartfonów. Jej życie wypełniają schowane przed zewnętrznym okiem rozterki, słabości i… alergie. Tym ostatnim zresztą bohaterka zawdzięcza swoją ksywkę. Na pierwszych kadrach poznajemy ją właśnie taką, smutną, zmęczoną, zniechęconą, poddaną własnym słabościom. Siła, którą Smarkula emanuje w swoich social mediach jest drobiazgowo spreparowaną maską, która zaczyna rozpadać się, kiedy tylko na horyzoncie pojawia się były chłopak ze swoją nową dziewczyną. Osią opowieści jest właśnie ta napędzająca Lottie obsesja na punkcie nowej ukochanej swojego eks, obsesja, która poukładaną i pewną siebie dziewczynę przeistacza w groteskową zazdrośnicę. A ta nie powstrzyma się przed żadną nikczemnością.

Smarkula Tom 1

Na blogu jestem idealna

Intrygującą przeciwwagą dla Lottie są z jednej strony jej przyjaciółki, z którymi spotyka się na „brunchu hejterek”, co doskonale podkreśla, jakimi emocjami dziewczyny dzielą się ze światem, ale też z samymi sobą. Z drugiej strony, nowo poznana Caroline, tajemnicza, urzekająca, nieco zuchwała dziewczyna, która zjawia się w orbicie Smarkuli i z miejsca wywraca jej życie do góry nogami. Trudno te relacje nazwać konstruktywnymi czy treściwymi. Nawet Caroline, która wnosi do życia Smarkuli nieco zdrowego rozsądku i trzeźwego spojrzeia na świat jest postacią, w najlepszym przypadku, mocno niejednoznaczną. Świat głównej bohaterki pełen jest powierzchownych relacji, szybkich, nieprzemyślanych decyzji i oczekiwań natychmiastowego uznania, a w przypadku jego braku – narastającej frustracji. Skąd my to znamy? Seria była powszechnie chwalona za dojrzałe podejście do problemów młodych dorosłych (bohaterki są dwudziestokilkulatkami) i za bezkompromisowe, choć taktowne poruszanie niełatwych życiowych tematów.

Królowa lajków kontra świat

Smarkula zadebiutowała w 2017 roku, czyli 7 lat po ostatnich przygodach Scotta Pilgrima, i z miejsca znalazła swoje miejsce w sercach czytelników. Poprzeczka zawieszona była wysoko, bo Scott Pilgrim, sympatyczny próżniak, targany życiowymi wichrami na lewo i prawo, rozgościł się już na dobre w popkulturze. Jego status przypieczętowała świetna adaptacja filmowa w reżyserii Edgara Wrighta (twórcy chociażby kultowej Trylogii Cornetto).

Historia O’Malleya została niezwykle trafnie zilustrowana przez Leslie Hung, która swoim postaciom nadała wyraziste cechy, czyniąc je jednocześnie szalenie eterycznymi i niezwykle ekspresyjną mimikę, ocierającą się o przerysowanie, właściwe estetyce mangi (te wielkie oczy!), które tu pasuje wprost idealnie.

Edycja Nagle! zawiera pięć pierwszych zeszytów serii z dwudziestu, które ukazały się oryginalnie do 2025 roku nakładem wydawnictwa Image Comics.

Za plik recenzencki dziękujemy wydawnictwu Nagle!

Smarkula Tom 1

Polecamy do lektury

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *