Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Ah! Jak dobrze być pielgrzymem – beztroskim duszkiem i fruwać sobie po całej galaktyce między planetkami. No ale będąc wiecznym, to takie fruwanie może się w końcu kiedyś znudzić. Więc gdy pielgrzym trafia na zapomniany hotel gdzieś na krańcu wszechświata, gdzie chlebem i solą witają go jego ostatni rezydenci, oraz Gustav: Duch zmarłego niegdysiejszego właściciela przybytku. Postanawia tu zostać i rozkręcić biznes na nowo!
Jak się zapewne zdążyliście domyśleć w rolę owego pielgrzyma wcielamy się my! Gracze obserwujący hotel i przyległe mu ośrodki od boku. Niczym w Fallout Shelter. I podobnie jak tam będziemy budować kolejne pokoje oraz pomieszczenia, by Hotel Galactic znów rósł w siłę i tętnił życiem!

No to do roboty!
Pierwsze chwile z grą to samouczki. Jak budować pomieszczenia, produkować wyposażenie czy zbierać podstawowe zapasy. Do wybudowania pokoju niezbędne będzie drewno. To sobie zetniemy z ogrodu za hotelem. Pierwsze posiłki to będą gotowane owoce, zerwane w tym samym ogrodzie. Jeśli zamierzamy (a zamierzamy) przyjmować gości niezbędne jest wyposażenie pokoi w łóżka oraz wybudowanie i wyposażenie hotelowej restauracji. By zachować czystość z kolei trzeba mieć łazienkę. Mając te podstawy można otwierać swoje podwoje!
W świeżo wyremontowanym porcie pojawiać się będzie regularnie okręt z kapitan Zadziorna Łapa, która od teraz będzie nam regularnie dostarczać i odbierać gości. Oprócz niej pojawiać się też będzie okręt handlarza i rekrutera z pracownikami. Bo z trójką podopiecznych z czasem będzie ciężko.
Oczywiście! Pierwsi goście nie będą bardzo wymagający. Byle jako tako się przekimać i zjeść śniadanie. Ale z czasem zaczną marudzić i być bardziej wybredni. Więc trzeba im budować przytulniejsze pokoje, gotować wykwintniejsze dania…

Klient nasz pan!
Kluczem do rozwoju jest zadowolenie gości. Po smacznym obiedzie i udanym wypoczynku goście generują tajemniczą maź, której używamy później w specjalnej maszynie odkrywając coraz to nowsze udogodnienia. Możliwość budowy kwatery pracowniczej, większych pokojów, kuchni, odblokowanie żwawszych ruchów podwładnych czy choćby postój taxi, dzięki któremu nie musimy czekać na okręt Zadziornej Łapy by przyjąć bądź odprawić niemiłych gości.
Nie każdemu będzie też w smak, że hotel wznowił funkcjonowanie, więc raz po raz trzeba będzie odeprzeć wizyty gości z pewnego bractwa.
Im więcej pomieszczeń i gości tym więcej roboty. Niestety prowadzenie hotelu to nie sielanka. A chłopaki z obsługi choć są przemili, to niestety nie ogarną prawie niczego bez naszej pomocy. Klient chce zamówić jedzenie? Ok – trzeba na niego kliknąć i kazać któremuś je odebrać. Gość się wyprowadza? Ręcznie trzeba go odprawić, a potem kliknąć na łóżko aby zmienić pościel.

Czasem trzeba ustawić priorytety, żeby obsługa wiedziała, że najpierw obsługujemy gościa, a potem można przynieść zapasy do magazynu. Niestety bywa to nieco upierdliwe, i miast skupić się na obserwacji jak się rozwija przybytek czy planować kolejne ruchy trzeba latać myszą po gościach i ich ogarniać czy szukać czy gdzieś nie zostały śmieci, które należy sprzątnąć.
Wczesny dostęp i wczesne problemy
Gra studia Ancient Forge jest wciąż we wczesnym dostępie, więc część upierdliwości może się poprawi do premiery ostatecznej wersji, ale niestety na razie odbiera to przyjemność z rozgrywki. Kiedy miast podziwiać naprawdę ładną oprawę graficzną latamy po hotelu sprawdzając czy aby na pewno wszystko jest ok. Kilka razy napotkałem też mniej i bardziej poważne bugi. Z których najmniejsze z nich to jak goście hotelowi nie siadają na krzesłach w restauracji, tylko w powietrzu tuż obok. Kilka razy grę wyrzuciło do pulpitu. Z tych poważniejszych jeden zmusił mnie do wczytania wcześniejszego stanu gry, kiedy to zestawu naprawczego do zbierania mazi nie rozpakowałem od razu do pomieszczenia z rurami, a tymczasowo przed hotelem. Już niestety nie mogłem przenieść go do miejsca docelowego.
Hotel Galactic, czyli Mamy Ghibli w domu
Grafika, skoro już o niej wspomniałem! Hotel Galactic graficznie jest inspirowany dziełami studia Ghibli. Jest baśniowo, a bohaterowie gry to przemiłe, wiecznie uśmiechnięte pokryte sierścią stworzenia. Naprawdę bardzo przyjemnie obserwuje się pracę podopiecznych hotelu i rozwój samego budynku, który rozrasta się zarówno na boki, jak i w pionie, gdy już wynajdziemy windę.
Dźwięk, dźwięk to melodyjka, która w niczym nie przeszkadza i się nie narzuca. Po prostu przygrywa w tle. Oczywiście stworzenia rzucają swoimi onomatopejami, a narzędzia wydają swoje dźwięki. Nic wyróżniającego się.

Za wcześnie
Hotel Galactic w założeniu powinien być odprężającą grą, cieszącą oko. To drugie spełnia w stu procentach, z pierwszym mam pewien problem. Niestety zamiast odprężać męczy i nuży. Z pewnością jest to tytuł wart uwagi i śledzenia. Ale na obecnym etapie rozwoju jeszcze nie mogę Hotel Galactic z czystym sumieniem polecić
Plusy
- Baśniowa grafika inspirowana Ghibli
- Pomysł na rozgrywkę
Minusy
- Irytujące szczegóły
- Nużąca
Za kod do recenzji dziękujemy Better. Gaming Agency

1 thought on “Hotel Galactic – recenzja PC – early acces”