Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
W zalewie gier gdzie szybkie oko i sprawne palce to podstawa, Let Them Trade stanowi bardzo relaksującą, spokojną odskocznię.
Produkcja studia Spaceflower to strategia ekonomiczna, w której dążymy do zbudowania sprawnie funkcjonującej aglomeracji współpracujących ze sobą ośrodków miejskich. Nad którymi pieczę trzyma reprezentant zamku, czyli gracz.

Let Them Trade – Osadnicy z Catan
Let Them Trade w ogromnym skrócie można opisać jako mariaż Settlers z planszowym Catanem.
Trójwymiarowa mapa gry, którą dowolnie można obracać i przybliżać, dosłownie rozłożona jest na stole w salonie! A składają się na nią drewniane heksagonalne kafelki, reprezentujące lasy, góry, pustynie czy akweny wodne. Również animowani osadnicy i konie transportujące dobra pomiędzy miastami to drewniane kukiełki!
Buduj, odkrywaj, obserwuj!
Pierwszym krokiem jest zawsze budowa miasta, wokół którego będziemy stawiać pozostałe zabudowania. Klasycznie zaczynamy od wybudowania na kafelku lasu chaty drwala. By ten miał co jeść potrzeba mu ziemniaków, których to dostarczy pole uprawne. Gdy już najedzony drwal zacznie wycinkę, wypada wybudować tartak, który bale przekształci w deski. Deski posłużą z kolei do wybudowania kamieniołomu i domku rybaka, który nakarmi kamieniarza. Oczywiście im dalej w las, tym więcej zależności pomiędzy strukturami, a drzewko rozwoju jest duże i prowadzi od chłopa przez robotnika, aż do arystokracji. Warto pamiętać, że miasta mają ze sobą handlować. Więc dobrze budować różnych rzemieślników w oddzielnych ośrodkach miejskich. Im więcej handlu pomiędzy miastami, tym więcej pieniędzy wróci do nas w podatkach.

Podatki i daniny
Oczywiście jesteśmy zarządcą naszego małego państewka. Gdy brak w skarbcu funduszy na ważną inwestycję można, kosztem zadowolenia mieszkańców, pobrać dodatkową daninę z któregoś z miast. Jak i również w przypływie wspaniałomyślności poprawić im nastrój dofinansowując budżet.
Równie ważny jak rozwój aglomeracji jest rozwój struktur rycerskich. Raz po raz przyjdzie nam walczyć z rozbójnikami. Rycerz występuje również w roli pioniera i odkrywa przed nami odwrócone kafelki planszy.
Rozwój w Let Them Trade jest dość spokojny, czas można co prawda kompresować, i wtedy koniki po trasie zaczynają gonić niczym Simsy, gdy wyjdą do pracy. Ale cały urok tej produkcji to zdecydowanie niespieszne obserwowanie rozwoju planszy.

Zadaniowo lub bez celu
Dla osób, które nie wyobrażają sobie bezcelowego klikania dostępna jest kampania, w której to władca kafelkowej krainy wyznacza nam cele do realizacji. Mamy również gotowe scenariusze i mapy do swobodnej rozgrywki. Nie zabrakło edytora do stworzenia własnych plansz by móc się nimi pochwalić przed społecznością.
Ruchoma planszówka
Graficznie Let Them Trade jest urokliwe. Choć oprawa jest prosta, to koncepcja planszy rozłożonej na stole tę prostotę usprawiedliwia. Ale pod kątem wizualnym naprawdę nie mogę się przyczepić. Może jedynie, że gdy już wybudujemy wiele różnych struktur, ciężko rozpoznać, która jest która bez kliknięcia na nią by przeczytać opis.
Dźwięk to przede wszystkim proste melodie na średniowieczną modłę oraz symboliczne dźwięki reprezentujące dane rzemiosło po kliknięciu na dane kafelki.

Na spokojnie, bez nerwów
Podobnie jak w Settlers bardzo lubię spoglądać jak rozwija się moja mała społeczność. Momentami brakuje mi wciąż surowców, bo chciałbym za dużo i za szybko. Tutaj się tak nie da: Let Them Trade to spokojna gra, w której pośpiech jest złym doradcą. Idealna na wieczorne wyciszenie po nerwowym dniu.
Plusy
- Relaksująca rozgrywka
- Urokliwa oprawa graficzna
Minusy
- Momentami nieczytelna plansza
- Mało preinstalowanych scenariuszy

za egzemplarz recenzencki dziękujemy evolve.pr
