Ice Cream Man tom 2 Shock Comics

Ice Cream Man – tom 2 – recenzja komiksu

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Pierwszy tom Ice Cream Mana mocno wepchnał mnie w obszar skojarzeń związanych z prozą Stephena Kinga. Tom 2 pozostaje i umacnia się w tym tropie, choć jego lektura obok wspominanego wtedy Sklepiku z Marzeniami stawia mi jeszcze Mroczną Wieżę, gdzieś po drodze jeszcze ubierając ubranka przypominające To. komiks W. Maxwella Prince’a, Martina Morazzo i Chrisa O’Hallorana jest głęboko w swoim DNA zakotwiczony w klimacie mglistego Maine. Wszystko to podlane onirycznymi surrealizm i psychodelią sprawia, że lektura zapędza czytelnika w dość niekomfortowe obszary, podświadomie pobudzając końcówki nerwowe. I przez to robi się jeszcze bardziej zagadkowa i frapująca.

Ice Cream Man tom 2 Shock Comics

Ice Cream man (trochę) zza kurtyny

W tomie drugim poznajemy (choć niewiele) nieco więcej szczegółów na temat lodziarza. Okazuje się, że jego machinacjom i perwersyjnym upodobaniom może przeciwstawić się odziany w prochowiec i kapelusz jegomość. Jedna scena spotkania tej dwójki bohaterów sugeruje, że znają się nie od dziś i personifikują dwie odrębne siły. Świat w którym funkcjonują, działa według jakichś zasad. Są rzeczy, których nie można i których się nie powinno. Czuć, że status quo jest zagrożone lub zmienione. Czyżby coś się popsuło, ktoś próbuje zmienić zasady gry?

Zdecydowanie więcej w drugim tomie jest narkotycznego odlotu czy nierealnego i sennego całunu spowijającego kadry. Jest to na tyle intrygujące, że wprowadza pewien niepokój, ale i ciekaowość. Jeden z rozdziałów to ostatnie chwile pewnego jegomościa, spędzone w powietrzu na trasie dach drapacza chmur – chodnik. Przemyślenia na temat życia, analizowanie swoich znajomych z pracy i rodziny. Trzeba przyznać, że fajnie to zagrało. A jeszcze lepiej zagrał rozdział, w którym pewien chłopak dostaje potrójną porcję lodów o różnych smakach, które pwodują, że przeżywa swoje życie na trzy różne sposoby jednocześnie. Oczywiście, jak to w przypadku lodziarza, smakołyki mają gorzki posmak. Jedne mniej, drugie wręcz wyjątkowo przeciwnie. Konstrukcja tego poziomu jest również ciekawa – autorzy serwują zabarwienie kadrów zgodne z naturalnymi kolorami lodowych gałek, co bardzo mi wgrało się w pamięć. Ten misz masz jest na tyle wyjątkowy i pomysłowy, że na pewno zostaje w czytelniczej głowie na długo.

Ice Cream Man tom 2 Shock Comics

Inna porcja lodów

Tom drugi Ice Cream Mana jest inny niż pierwszy. To opowieści, które balansują zdecyowanie bardziej po psychodelicznej stronie. Mamy tu na tacy chore jazdy towarzyszące zapadającemu się światu, przeobrażeniom zwiąstującym nieodwracalną zmianę. Jądrem jednak zostaje nadal historia o mrocznych siłach, bawiących się kosztem słabych i wypaczonych jednostek. Ukazywanie, że przeciw wszechmogącym mocom nie mamy w zasadzie żadnej obrony. Kolejne skojarzenie jakie pojawia mi się w głowie, to to, że mamy tu do czynienia z pewna uwspółcześnioną wersją Koszmaru z ulicy wiązów, choć aby to w pełni potwierdzić, trzeba kontynować lekturę w kolejnych tomach. Aczkolwiek, tak samo jak w tytule Wesa Cravena, również i w Ice Cream Man jakaś demoniczna potęga żyjąca zaraz pod warstwą nam znanych realiów czerpie siłe i energię z dręczenia ludzi. Tutaj robi to przy wkurzających dźwiękach lodziarki i pastelowych barwach zamrożonych lodów i kolorowej posypki.

Myślę, że wielbiciele psychodelii i odklejonych, narkotycznych motywów będą wniebowzięci. Ice Cream Man serwuje naprawdę solidną porcję takich motywów. Lektura sprawi radość rzeczonym wielbicielom nie tylko z powodu powszechnego motywu surrealności i onirycznego zawieszenia w ułudzie. Nie tylko z powodu snucia się po morfeuszowskich motywach i mieszaniu elementów w kotle godnym sennych i nierealnych krain. Mamy tu otwarte przekraczanie i rozmydlanie granc pomiędzy jawą a snem. Przyjmowanie tabletek podwędzanych z szpitalnych szafek czy dziecinna trauma po stracie koleżanki rozmywają realia jeszcze bardziej. Ale niech nic Was nie zwiedzie. Wszędzie, gdzie sięga tylko widzenie peryferyjne czai się zło.

Za komiks do recenzji dziękujemy wydawnictwu Shock Comics.

Ice Cream Man tom 2 Shock Comics

Polecamy do lektury

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *