Far Cry 3 – recenzja

Czy znacie definicję szaleństwa?

Letni wypad w tropiki, niekończąca się balanga, zimne drinki i gorąca woda. Skutery wodne, skoki ze spadochronem – wymarzony urlop! Niestety jak zwykle w tego typu historiach coś musi pójść nie tak jak trzeba: Jason wraz z grupą przyjaciół pada ofiarą porwania przez piratów pod przywództwem niejakiego Vaasa. Próbując uciec z więzienia ginie brat Jasona, a jemu samemu udaje się szczęśliwie uciec po “chwili łaski” okazanej przez Vaasa. Poobijany i pokiereszowany trafia pod opiekę Dennisa Rogersa.

Dennis oprócz tego, że pomaga wylizać się bohaterowi z odniesionych ran, uczy go sztuki przetrwania w dżungli i oferuje pomoc przy odbiciu pozostałych przy życiu towarzyszy urlopu.
Oczywiście nie ma nic za darmo: Rakyat, czyli lud zamieszkujący archipelag oczekują, że pomoże odbić im ich dom z rąk piratów Vaasa, którzy rozzuchwalili się w okolicy. Chciał nie chciał, Jason uczy się sztuki survivalu i sztuki zabijania, zmieniając się z grzecznego chłopca w bezwzględnego predatora.  

Ubigame na całego!

Po krótkim samouczku na terenie wioski dostajemy do dyspozycji całą wielką wyspę do eksploracji.

Cel główny jest jasny – odbić swoich przyjaciół z rąk porywaczy, oprócz misji głównej dostępnych jest gro zadań pobocznych dla mieszkańców wyspy czy dla… no nie będę wszystkiego zdradzał.
Oczywiście na wyspie, jak przystało na typowe Ubigame, jest masa dostępnych aktywności:
Od wspinaczek na szczyty wież telegraficznych, dzięki którym odsłonimy kolejne kawałki niewidocznej początkowo mapy, przez polowanie na dziką zwierzynę, którą przerobimy na lepszy ekwipunek, po zdobywanie wrogich obozów, które będą mogły służyć jako nasze przyczółki.

Naturalnie cała wyspa pełna jest różnorakich znajdziek, jeśli ktoś lubi zrobić grę na 100% to spędzi z Far Cry 3 sporo długich godzin!

Zadania można wykonać na różnorakie sposoby: Można wpaść jak Rambo na pełnej, można eliminować wrogów po cichu, bawiąc się z nimi w podchody.
Czasem zdarzy się, że w którymś obozie stoi klatka z dzikim zwierzęciem: Wtedy celny strzał z broni dystansowej w kłódkę może sprawić, że ów zwierzak załatwi sprawę za nas. Naturalnie za każde osiągnięcie zdobywa się punkty doświadczenia, które wydać można na rozwinięcie Jasona w trzech różnych kategoriach.

Im Jason silniejszy, tym bardziej zbliża się do swego celu i bardziej przeszkadza Vaasowi, tego jegomościa dane będzie mu spotkać jeszcze kilkukrotnie:
Zawsze będzie to dość mocne i intensywne spotkanie: Vaas jest pokręconym świrem z filozoficznym zacięciem, i nie ma co ukrywać gra tutaj pierwsze skrzypce, choć nie jest ani głównym bohaterem ani antagonistą. Oczywiście, oprócz niego jest pełno ciekawych osobistości, ale nie aż tak jaskrawych!

Gra jest ogromna! Dlatego też oprócz piechoty Jason ma do dyspozycji auta, quady, skutery wodne czy paralotnie, hulaj dusza! Piekła nie ma.. chociaż w sumie to wyspa jest tym piekłem.

Pocztówka z wakacji

Fabularnie i gameplayowo jest świetnie! Czy jest również ładnie? Ależ tak! Pierwsze wyjście z wioski Rakyat to było WOW! Jeszcze dziś gra wygląda ładnie, a 10 lat temu gdy ją odpalałem na X360 robiła ogromne wrażenie! Far Cry od samego początku ocierał się o fotorealizm, więc nie dziwota, że i tutaj się spisał. Wrażenie robi fizyka i zachowanie się ognia: Gdy strzeli się ognistą strzałą w trawę nie zajmie się tylko ten kawałeczek, ale pożar rozprzestrzeni się na dużo większy obszar.
Krótko mówiąc: Gra jest piękna i kropka!

Udźwiękowienie dorównuje grafice, głosy wypadają naturalnie i szalenie, muzyka to dość dobry miks różnorakich gatunków i idealnie wpasowuje się w wydarzenia na ekranie. Na plus! Wszystko razem zgrywa się świetnie, absolutnie moja gra roku 2012!

Odległy krzyk

Nie miałem okazji zagrać w dwie pierwsze części Far Cry. Czwarta część była bardzo dobra, ale dwie następne już mnie nie zdołały porwać tak jak zrobił to Far Cry 3, który mnie pochłonął aż do końcowych napisów… A czy wy już znacie definicję szaleństwa?

Platformy

Xbox 360 / Playstation 3/ Windows

1 thoughts on “Far Cry 3 – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *