Rezerwat – gra planszowa

Nie zapomnij do nas zajrzeć – > Facebook Logo Instagram Logo Spotify Logo

Rezerwat: Najświeższa propozycja Portal Games: Gra w której kafelkami budujemy małe safari. O grze słyszałem już stwierdzenia, że to mała Ark Nova. Taka opinia nie powinna dziwić. W końcu sama informacja na pudełku głosi, że Rezerwat to gra z linii Ark Nova a jego autorem jest ten sam człowiek.

Podejrzewam, że gro recenzji będzie porównywać te dwie gry do siebie. Ja mam to szczęście, że nie grałem jeszcze w Ark Nova: Choć sama gra leży na regale i czeka na swoją premierę na naszym stole. Więc do Rezerwatu podchodzę z czystą kartą pod względem znajomości tego uniwersum.

Solidne opakowanie i bogata zawartość

Pudło Rezerwatu jest słusznych rozmiarów. Okładka nie pozostawia wątpliwości czego dotyczyć będzie gra. W środku znajdziemy stertę wytłoczek do wypchnięcia. Ponad dwieście kafelków i znaczników to dość pokaźna liczba. Jedną ścieżkę ekspozycji, kartę wsparcia ochrony przyrody oraz pięć plansz, na których gracze będą układać swoje zoo.

Po rozłożeniu plansz gra otrzymuje także stojak na kafelki, ten mi przypomina stojak z klasycznych Scrabble – nawet kolor się zgadza! Cztery karty akcji, żetony awansu oraz wsparcia jednego z celów ochrony przyrody: Również w ilości cztery. Plus kartę pomocy, na której w pigułce podano kolejne kroki.

Zasady nie są specjalnie trudne, wraz z żoną po nastu minutach dość sprawnie zaczęliśmy układać swoje zoo, choć kilka wątpliwości się pojawiało i trzeba było zajrzeć do glosariusza co oznaczają niektóre oznaczenia na kaflach.

Do trzech celów sztuka

Rezerwat można ukończyć na trzy sposoby. Zużyć wszystkie kafelki, zapełnić całą swoją planszę bądź wesprzeć cztery różne cele ochrony przyrody. Przed rozpoczęciem każdej rozgrywki, pięć z dziesięciu celów, losowo wykłada się na właściwej planszy. Na każdym z nich jest symbol typu zwierzęcia bądź kontynentu. Te same symbole znajdują się na kafelkach. By wesprzeć taki cel należy zebrać na mapie swojego zoo odpowiednią ich ilość.

Na początku każdego zoo są małpy

Rozpoczynamy! Pierwszy obowiązkowy ruch to wybranie dostępnego, odkrytego kafelka z ekspozycji. Przy czym w zasięgu mamy tylko te kafelki, których wartość jest mniejsza bądź równa wartości, którą pokazuje fioletowa karta pod planszą gracza. Zbieramy kafelek, który możemy zebrać. I odkładamy na stojak. Drugi obowiązkowy ruch to zagranie kafelka zwierzęcia bądź projektu na planszę bądź dobranie ich z zakrytego stosu. Oczywiście początkowo raczej będziemy kafelki dobierać. Zagranie kafelka kosztuje pewną wartość siły. A naszą siłę reprezentują również strzałki na kartach pod planszą. Po zagraniu bądź dobraniu kafelka. Karta spod planszy ląduje na pierwszej pozycji, popychając pozostałe karty w prawo. Tym samym moc zagranej karty maleje, a pozostałych rośnie.

Po zagraniu obowiązkowym mamy kilka ruchów opcjonalnych. Można wybudować budynek. Te zazwyczaj mają większe wymagania niż zwierzaki, ale mogą dać też więcej punktów na koniec. Druga opcja to wsparcie projektu, zależnie od posiadanych ikon na mapie. Opcja trzecia to ulepszenie karty akcji. W miarę postępów, ikon na mapie czy wspartych projektów. Kartę akcji odwracamy, i dzięki temu od razu wskazują wyższą moc i pozwolą zagrać nawet dwa kafelki.

Kafelki oprócz punktów, mogą mieć akcje natychmiastowe i bierne po ich ułożeniu.

Po zakończeniu tury odrzucamy kafelki ze stojaka by nie było ich więcej niż sześć. Uzupełniamy puste miejsca na ekspozycji i przekazujemy kolejkę kolejnemu graczowi.

Moje własne, wyma… wylosowane zoo

Tyle teorii! A jak to wygląda w praktyce? Układanie Rezerwatu wydaje się proste. Ale jak już się zoo rozrasta mogą pojawić się komplikacje. Niektóre kafle można ułożyć tylko przy rzece, inne tylko przy wolnej przestrzeni a jeszcze kolejne przy konkretnym typie kafla. 

Brzmi ciekawie, niestety Rezerwat jest dość losową grą. W końcu nigdy nie wiemy jakie kafle nam się wylosują. W jednej z gier usilnie próbowałem dobrać kafelek o konkretnej ikonce, i przez kilka rund się to nie udało. Dzięki temu nie udało mi się być pierwszym, który ukończył grę i zgarnął za to dodatkowe punkty. Z kolei jeden z przeciwników ułożył ogromne kombo, co dało mu moją wygraną.

Rezerwat jest rozwleczony w czasie, kafelki układa się przyjemnie, ale graczy szybko dopada znużenie. Losowość jest duża, nie da się zastosować żadnej konkretnej strategii. Dodatkowo każdy gracz gra w zasadzie sam sobie. Brak tu jakiejkolwiek interakcji między graczami. Jedynie co, to można sobie podprowadzić kafelek z ekspozycji.

Problematyczne jest także liczenie końcowych punktów, pomocny w tym jest dołączony notesik. Ale koniec końców sprawdzaliśmy się nawzajem czy aby na pewno te punkty policzyliśmy tak jak się powinno.

Ładnie, ale nudno

Jeśli chodzi o prezencję gra Mathiasa Wigge robi to bardzo dobrze. Kafelki są bardzo ładne, solidne, podobnież jak planszetki graczy.

Niestety sama rozgrywka jest nużąca. Grając w dwie osoby czy solo czas przy grze jakoś leci, niestety już przy czterech osobach siedząc przy stoliku nudziliśmy się dość mocno. Raczej nie będziemy często wracać do Rezerwatu. Ale tym bardziej z chęcią sprawdzę oryginalną Ark Nova

po więcej informacji o grze zapraszamy na Planszeo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *