The Pinball Wizard – Recenzja Nintendo Switch / PC / Mac

Czarodziejskie kulki

The Pinball Wizard to gra na wskroś nietypowa. Tytuł sugeruje zabawę z kulkami na kolorowym stole, i poniekąd jest to stwierdzenie prawdziwe, ale nie do końca. Gra produkcji Frosty Pop stanowi specyficzne połączenie owego flippera z… dungeon crawlerem! Jak to możliwe?
Tytułowy Czarodziej to postać, która wspina się po schodkach wieży, zbierając po drodze klejnoty oraz inne skarby walcząc przy okazji z potworami.

Aby dostać się piętro wyżej, czarodziej musi zabić określoną liczbę potworów na planszy, by z jednego z nich wydobyć klucz otwierający drzwi do schodów na wyższe piętro.

Łopatką po…

No dobra – ale gdzie tu pinball? Otóż każda z plansz to… stół do pinballa! Nad postacią czarodzieja nie mamy bezpośredniej kontroli, biega on sobie po komnatach samemu.
Komnaty są pochyłe, a za drzwiami wejściowymi do każdej z nich mamy dwie łapki – którymi nadajemy tempo i kierunek naszemu bohaterowi! Krótko mówiąc czarodziej to piłeczka, którą odbijamy celując w potworki, znajdźki i drzwi do wyższych pięter!

Z miarą postępów zyskujemy też dostęp do powerupów, które pozwolą wykonać rozpęd w wybranym kierunku, wypuścić orba, który pomoże w unicestwianiu maszkar czy zbierać więcej lootu z beczek umieszczonych na mapie.
Beczki zaś działają jak odbijacze w typowym pinballu. Obijając o nie bohatera zyskujemy energię dla powerupów, dodatkowe punkty, bądź zdrowie. Każdy kontakt z potworem to ubytek sił witalnych, więc koniecznością jest odbijanie “piłeczki” w kierunku tej beczki, żeby z sukcesem zakończyć poziom.

Oczko z plusem

Komnat jest 21, tradycyjnie każda kolejna coraz trudniejsza, z większą ilością wrogów, trudniejszych do ubicia i posiadających coraz szerszy zakres utrudniaczy. Poczynając od kolczastego hełmu, przez bomby zrzucane przez nietoperze po pajęczyny, które blokują łopatki flippera.

Po każdej śmierci następuje podsumowanie dotychczasowych postępów, zliczenie punktów i wzrost poziomu naszego czarodzieja. Z każdym levelem dostajemy nowe powerupy, a za punkty możemy jeszcze je uprgradować.

Oprócz typowych komnat z wyjściem na wyższe piętro gra oferuje komnaty “nieskończone”, w których jak na typowym stole pinballowym gramy aż do utraty ostatniego fragmentu paska życia.
Dla lubiących wyzwania istnieje system rankingu online w tychże komnatach.

Szare bure, lub pstrokate

Graficznie produkcja Frosty Pop nie zachwyca, jest brudno i szaro, choć w odcieniach fioletu. Szaro-burość nieco przełamują pastelowe barwy podstawowego typu wroga, ale niewiele to pomaga, jest po prostu brzydko. 

Oprawa dźwiękowa po prostu jest, nie przeszkadza, nie zwraca na siebie uwagi. Ot coś sobie pobrzękuje w tle uderzeń czarodzieja o beczki i przeciwników. W podsumowaniach typowe dźwięki naliczania bonusów i… tyle.

Wspinamy się?

The Pinball Wizard to ciekawy misz-masz dwóch zupełnie nie pasujących do siebie gatunków! Całkiem niezły jako zabijacz czasu na krótkie posiedzenia, na późniejszych etapach dość trudny, jednakże w miarę szybko i łatwo ukończyć podstawowe poziomy. Na dłuższą metę jest nużący. Nie mogę gorąco polecić, ale też nie będę odradzać bo spędziłem w pinballowej wieży kilka całkiem przyjemnych godzin!

Plusy

  • Ciekawy, oryginalny pomysł
  • Na krótszą metę przyjemny zabijacz czasu

Minusy

  • Na dłuższą metę nużąca
  • Brzydka oprawa graficzna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.