Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Tosia: Urocza króliczka została właśnie zatrudniona w fabryce jako mechanik.
Pracownik taki był tu niezbędny, gdyż cały czas ma coś do roboty: Choć praca ta wiąże się przede wszystkim z kicaniem po planszy, by dojść z punktu A do punktu B
Clockwork Rabbit – jak w zegarku
Clockwork Rabbit łódzkiego studia OnionMilk pod batutą Macieja Nabiałczyka, to prosta gra logiczna. Przynajmniej w założeniu. Bo proste będą tylko pierwsze levele, które wprowadzają w mechaniki gry. Tośką poruszamy tylko za pomocą myszy kicając po kwadratowych kafelkach planszy widzianej w rzucie izometrycznym. Aby dotrzeć do mety poziomu trzeba nacisnąć serię przycisków i pokonać multum przeszkód typu drzwi, zapadnie czy kratki wentylacyjne pełne gorącej pary!
Cały wic polega na tym, że raz wciśnięte przyciski nie zostają na swoim miejscu i trzeba na nich stać póki nie przejdzie się przez drzwi czy pułapkę, którą dezaktywują. Tylko jak tego dokonać mając do dyspozycji tylko jedną króliczkę?

Mechanizmy zegarowe mechanicznych króliczków
Tutaj wchodzi do gry oryginalna mechanika! Otóż Tosia jako inżynier mechanik może zbudować sobie mechanicznego królika, który naśladuje jej ruchy, a także posiada umiejętność cofania czasu! Teraz wystarczy pokicać do przycisku otwierającego drzwi, zostawić tam mechakrólika i cofnąć się w czasie do samego początku i ruszyć w kierunku zamkniętych drzwi, które zaraz otworzy mechaniczny pomocnik, odtwarzających jeden do jednego ruchy Tosi, które wykonaliśmy przed zabawą w Marty’ego McFly. I na tejże mechanice oparta jest cała gra. Wraz z postępami będzie można stworzyć więcej króliczków, a do pokonania będzie więcej drzwi i pułapek.
Gdy już pokonamy niemal setkę króliczych escape roomów, można samemu stworzyć kolejne dzięki prostemu edytorowi poziomów. Nic również nie stoi na przeszkodzie by pobrać te stworzone przez społeczność.
Prosto, schludnie, mechanicznie
Graficznie jest prosto, ale czytelnie i uroczo. Plansze przywodzą mi na myśl Monument Valley. Kolumny planszy wyrastają z nicości, ramki dookoła mapy nawiązują do tematu planszy. Dodatkowo w nagrodę za sprawne rozwiązywanie zagadek otrzymamy rozwijane plecione gobeliny, opowiadające historię króliczych bohaterów.
Clockwork Rabbit jest oprawione jest bardzo ciekawą ścieżką dźwiękową. Każdy kolejny typ planszy to oprócz nowych pułapek również inna melodia towarzysząca zmaganiom. Utwory pozostają w klimacie gry nawiązując do pracy mechanizmów zegarowych. Zdecydowanie dodaje klimatu i uroku zmaganiom Tosi.

Z babolami, ale do przodu
Dość sporą wadą gry Łodzian są ostatnie dwa levele pierwszego poziomu gry… Nie wyświetlają zegara i Tosi! Na szczęście dzięki zmianie ustawień można odblokować poziomy i przeskoczyć przez dwa feralne levele do kolejnego poziomu.
Edycja 16.05.2025 – jak mi wyjaśniono, a następnie sam zacząłem dość intensywnie badać te poziomy, Tosia jest obecna, tylko schowana! Zatem wadą jest co najwyżej jej ukrycie bez słowa wyjaśnienia, natomiast nie jest to błąd w wyświetlaniu bohaterki.
Clockwork Rabbit to bardzo gra na ruszenie szarych komórek, łatwa do nauczenia, trudna do wymasterowania. Idealnie sprawdzi się na platformach mobilnych, na które zmierza. Ale cieszy i bawi również na PC.

Plusy
- Rusza szare komórki
- Udana mechanika
- Ścieżka dźwiękowa
Minusy
- Nieczytelne ostatnie dwa levele pierwszego poziomu
Za kod recenzencki dziękujemy studiu OnionMilk


Hej, w 2 ostatnich poziomach Tosia jest schowana za filarami, a o jej ruchach informują drzwi i efekty wizualne „click”. To taki labirynt w ciemno.
Aaaaaale wtopa! Widziałem / słyszałem to klikanie, ale kombinując w lewo i prawo, nadal nie widząc Króliczki uznałem, że to bug a nie feature! Może oznaczyć jakoś? 🙂
Nie jesteś jedyną osobą i przy kolejnym update będzie trochę przerobiony ten poziom, żeby Tosia była na początku widoczna i pierwszy krok ją dopiero chował. Czasem po prostu design niektórych poziomów jest źle zrobiony i trzeba go dostosować tak, żeby nie dawał poczucia popsutej gry.