Diablo

Diablo – retro wspominki

Po Mortal Kombat zostajemy dalej pośród tytułów, którymi straszono naszych rodziców, dziadków i nauczycieli. Diablo, zwane również przez niektórych księży Diabolo to doskonały przykład świetnego tytułu, który zdobił listy przebojów oraz listy gier zakazanych.

W przypadku Diablo stan kultowej został osiągnięty bardzo szybko. Blizzard zrobił coś niesamowitego, ponieważ za pomocą swojej produkcje rozwarł drzwi do piekieł (dla każdej myszy) i oderwał niemal całą populację graczy od innych tytułów. Pamiętam dobrze, że przy Diabełku wymieniłem ich (myszek) co najmniej trzy i co najmniej tyle samo razy pokonałem finałowego demona.

Diablo należało do gatunku hack ‘n’ slashy, choć elementy RPG były dość mocno widoczne. Rozwój postaci i przede wszystkim zbieranie przedmiotów niemal grały pierwsze skrzypce, choć i trzeba przyznąć, że statystyki nie należały do zbyt rozbudowanych. To oczywiście nie przeszkadzało świetnie się bawić i, jak to było w moim przypadku, zarzynać kolejne myszki klikając jak oszalały.

Prawie RPG

Diablo oferowało zabawę jedną z trzech postaci. Osobiście zawsze wybierałem łuczniczkę, wojownik i mag byli jacyś tacy „standardowi” i nieciekawi (nie kamienujcie). Nasz bohater schodził od podziemi katedry w małym miasteczku Tristram w nadziei na pozbycie się złego. Stamtąd to bowiem zaczęło rozlewać się na przyległości mrok i demony wszelakie, ludzi porywać i mordować, bydło przestraszać i sprawiać, że kury nieść się przestały.

Diablo

Diabelskie losowo generowane mapy, posępny, diaboliczny klimat i zbieranie lootu (wtedy chyba jeszcze tak w PL nie nazywanego) zabrały mi setki godzin życia. Gdy już zacząłem siekać diabelskie pomioty, Butchera, Leorica i na końcu samego Diablo, nie byłem w stanie przestać.

Diablo 1 rządzi

Do tego dodajmy świetną ścieżkę dźwiękową, która w aucie pobrzmiewa mi do dziś. Co ciekawe, kolejne części kompletnie mnie nie wkręciły. No, może przy dwójce to było na wyrost, bo Diablo II niemalże ukończyłem, ale miało jakiegoś buga, który dopuścił moją niedorozwiniętą (jak się okazało) postać do finału i po n-tej nieudanej próbie po prostu zostawiłem temat. Trójka jest dla mnie już zbyt kolorowa i albo się zestarzałem, albo klimat uległ jakiemuś zdziecinnieniu, a ukończenie go zawdzięczam coopowi. Niestety wszelkiej maści diablowate produkcje (Van Helsingi chociażby, czy WH40K: Inquisitor Martyr) zupełnie przestały do mnie trafiać. Czy ewentualna czwórka może odmienić sytuację? Ciężko stwierdzić-nie gram na komórce (wink wink). Graliście w pierwsze Diablo? Jakie macie wspomnienia? Trafiliście kiedyś na krowi poziom? 😉

Dodam, że Diablo, wraz z dodatkiem Hellfire, za pomocą GOGa można łatwo odświeżyć za rozsądną cenę.

Diablo

2 thoughts on “Diablo – retro wspominki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *