Nie zapomnij do nas zajrzeć – >
![]()
Above Snakes – Dziki Zachód z puzzli, kurzu i melancholii
Wyobraź sobie, że budzisz się pośrodku prerii. Wokół cisza, tylko wiatr szarpie trawę jak struny banjo. Nie ma mapy, nie ma drogi, nie ma nic – a potem… Pstryk! — pojawia się kawałek ziemi. I kolejny. I kolejny. Tak właśnie działa Above Snakes: survival, w którym świat nie istnieje, dopóki go sobie nie zbudujesz.
To, co w Minecraftcie zajmuje pół dnia kopania, tutaj zaczyna się od układania świata jak puzzli. Każdy kafelek to osobny fragment przygody: Las pełen jagód i wilków, dolina z rzeką i rybami, albo miasteczko, w którym coś bardzo złego się wydarzyło (bo w tej grze, jeśli coś wygląda zbyt spokojnie: Uciekaj!).
Mechanika? Dziki Zachód w wersji LEGO
W teorii to survival. W praktyce symulator przetrwania melancholika z ADHD. Bo zanim ruszysz po jedzenie, zastanawiasz się, czy ten kafelek prerii lepiej pasuje obok jeziora, czy jednak przy górach.
System budowy świata to najciekawsza mechanika od lat: Zamiast odkrywać mapę, tworzysz ją z kartonowych kawałków rzeczywistości, za zasoby zdobyte w grze. Każda decyzja ma konsekwencje: zbudujesz za dużo bagien: Utoniesz. Postawisz za mało łąk: Nie będziesz miał co jeść.
Do tego dochodzi klasyczny survivalowy rytuał: zbieranie drewna, udoskonalanie narzędzi, gotowanie, polowanie, a także – żeby nie było zbyt sielankowo – walka. W ciemnych lasach czają się upadli, czyli zombie w kowbojskich kapeluszach. Ich jęki przypominają trochę desperację graczy, którym zabrakło surowców pięć minut przed zachodem słońca.

Atmosfera, czyli poezja w stylu westernu, gdzie się sporadycznie strzela.
Above Snakes ma w sobie coś z malarstwa i snu. Grafika jest izometryczna, pastelowa, pełna cieni i delikatnych detali, a jednocześnie surowa jak drewniany stół w saloonie. Świat jest piękny w swojej pustce: Jakby ktoś przelał melancholię Dzikiego Zachodu na piksele i dodał do tego trochę mgły oraz echo samotności.
Muzyka? Gitarowe dźwięki niosą się po pustkowiu jak modlitwa. Każdy zachód słońca to mała medytacja nad sensem przetrwania. I chociaż przez większość czasu jesteś sam, towarzyszy ci niepokojące uczucie, że ktoś, albo coś, obserwuje cię zza kaktusa.

Czy warto?
Zdecydowanie tak: Above Snakes to survival z duszą. Gra, która nie goni, nie krzyczy, nie wali eksplozjami w ekran. Daje ci kawałek ziemi i mówi: Zrób z tego świat.
Nie każdemu przypadnie do gustu jej powolne tempo: To nie jest produkcja, w której strzelasz do wszystkiego, co się rusza. To gra dla tych, którzy lubią planować, budować i czuć, że każdy krok ma znaczenie.

Dla cierpliwych: Nagrodą jest satysfakcja, spokój i cudowny moment, kiedy na własnoręcznie ułożonej mapie wschodzi słońce.
Dla niecierpliwych: Cóż, zawsze można sprzedać pikselowego konia i wrócić do GTA.
Podsumowanie
- Styl: Westernowy zen z domieszką zombie
- Mechanika: Survival z budowaniem świata z puzzli
- Klimat: Melancholia prerii i echo samotności
- Trudność: Rośnie z każdą źle położoną kafelką
- Dla kogo: dla tych, którzy lubią samotność, kawę i poczucie sensu w chaosie.
Pokochałem tą grę za poczucie odosobnienia, lubię do niej wracać. Muszę sie przyznać, ze po kilku godzinach zrestartowałem grę, zaczynając od początku, aby lepiej ułożyć swój świat.


Za kod do recenzji dziękujemy evolve.pr
